Decydujące mecze w drugiej lidze

W sobotę rozstrzygną się losy drugoligowych radomskich drużyn siatkarskich AZS-u Politechnika i RCS. Ostatnia kolejka spotkań sezonu zasadniczego nie zmieni z kolei faktu, że Kozienice i Warka zagrają o utrzymanie
Najbliżej znalezienia się w czwórce walczącej o awans do pierwszej ligi jest drużyna AZS-u Politechnika Radomska. Podopieczne Stanisława Pieśniaka zajmują obecnie piąte miejsce w tabeli i o tym, czy zagrają w fazie play-off, zadecyduje sobotni wyjazdowy mecz z Nike Ostrołęka. Pod względem emocji nie można było sobie więc lepiej wyobrazić końcówki sezonu zasadniczego. Scenariuszy przed ostatnia kolejką spotkań jest co najmniej kilka. Każde zwycięstwo z Ostrołęką oraz nawet przegrana 2:3 przy jednoczesnej porażce za trzy punkty AZS-u AWF Warszawa z liderem tabeli Budowlanymi Łodź zapewni radomiankom miejsce w czwórce.

Można się więc spodziewać, że sobotnie spotkanie w Ostrołęce będzie niezwykle interesujące. - To będzie prawdziwa wojna nerwów. Myślę, że kto opanuje emocje oraz zrealizuje założenia taktyczne lub po prostu zaprezentuje lepszą dyspozycję dnia, wyjdzie z niej zwycięsko - przyznał szkoleniowiec Politechniki.

Tymczasem droga Radomskiego Centrum Siatkarskiego do najlepszej czwórki walczącej o awans do pierwszej ligi jest o wiele dłuższa i bardziej wyboista. Żeby podopieczni Arkadiusza Sawiczyńskiego znaleźli się w tym gronie, musi być spełnione kilka czynników. Przede wszystkim radomianie muszą wygrać za trzy punkty z silnym MOS-em Wola Warszawa. Nie jest to niewykonalne, RCS bowiem pokonał już w tym sezonie graczy ze stolicy, i to na ich terenie. Niestety, ewentualne zwycięstwo z Wolą nie zagwarantuje udziału radomskiego zespołu w walce o promocję na zaplecze ekstraklasy. Punkty muszą bowiem stracić rywale, którzy na dzień dzisiejszy legitymują się lepszą zdobyczą punktową.

Jeśli gracze trenera Sawiczyńskiego nie zdołają zająć co najmniej czwartego miejsca, pozostanie im walka o inne cele. Tu też są dwie opcje. RCS może rywalizować o miejsca 5.-6., gdzie o ustaleniu lokat zadecyduje dwumecz. Przy mało sprzyjającym układzie wyników ostatniej kolejki radomianie mogą również wylądować na pozycji, która zmusi ich do walki o utrzymanie. Bój o ligowy byt stoczą zespoły z miejsc 7.-10. W pierwszej rundzie siódma drużyna zagra z dziesiątą, natomiast ósma z dziewiątą. Rywalizacja toczyć się będzie do trzech wygranych, a zwycięzcy zapewnią sobie prawo gry w drugiej lidze w przyszłym sezonie.

Przed sobotnim meczem radomianie ćwiczą normalnym trybem. Oprócz treningów we własnym gronie szkoleniowiec zaplanował grę kontrolną. W czwartek o godzinie 17 rywalem RCS będzie WTS Rosa-Invest Warka.

I właśnie sytuacja siatkarzy z piwnego miasta, jak i występujących w tej samej grupie drugiej ligi graczy KKS Armat Kozienice jest o wiele gorsza niż radomskiego RCS. Tak się złożyło, że obie drużyny zagrają między sobą o utrzymanie, a mało kolorowej sytuacji nie zmienią nawet przekonujące wygrane WTS z Legią Warszawa i Armatu z Ósemką Siedlce w ostatniej kolejce sezonu zasadniczego.

Niestety dla jednej z ekip z regionu radomskiego ważną informacją jest regulamin barażu dwóch najsłabszych zespołów ligi. Siatkarze z Warki lub z Kozienic zagrają do trzech zwycięstw i jeśli tę rywalizację przegrają, to wówczas spadną z ligi. Ewentualne zwycięstwo da jeszcze nadzieję na zachowanie statusu drugoligowca, ale trzeba będzie wygrać kolejny baraż. Tym razem trzeba będzie ograć wicelidera trzecioligowych rozgrywek, który zgodnie z regulaminem ma prawo gry o awans do wyższej klasy.