Twierdza Bielsko zdobyta

Farmutil Piła pierwszym zespołem, który pokonał Aluprof BKS Bielsko-Biała w jego hali. Bardzo możliwe, że oba zespoły trafią na siebie w play-off.
Jasne było, że to najważniejszy mecz tej kolejki. Telewizyjne kamery, relacja na żywo oraz obecność trenera kadry Marko Bonitty tylko upewniały w tym widzów i zawodniczki.

Faworytkami spotkania były bielszczanki, zdecydowane liderki tabeli, które w pierwszej rundzie gładko wygrały w Pile. Tym razem też zanosiło się na łatwe zwycięstwo miejscowych, które w pierwszym secie prowadziły już 14:10, a w drugim 21:18. Obie te części wygrał jednak Farmutil! Bielszczankom brakowało koncentracji i szczęścia w decydujących momentach tych setów, siatkarki Aluprofu nie potrafiły także kończyć tzw. piłek drugiej szansy. - Jesteśmy frajerkami, bo zwłaszcza pierwszego seta, mogłyśmy wygrać. Wtedy mecz wyglądałby inaczej - mówiła potem Milena Sadurek.

Wydawało się, że w trzecim secie pilanki dobiją przeciwnika - przebieg partii był podobny - prowadzą bielszczanki (17:14), w końcówce Farmutil doprowadza do remisu (23:23). Tym razem jednak miejscowe blokami nie wypuściły szansy i wygrały.

Czwarta część to olbrzymia przewaga wyraźnie rozluźnionych i spokojniejszych siatkarek BKS, które momentami prowadzą różnicą nawet 14 pkt (23:9). Na nic nie zdają się nerwowe pokrzykiwania trenera Jerzego Matlaka - jego zawodniczki są zagubione, nie docierają do nich żadne uwagi szkoleniowca. Po ataku Natalii Bamber miejscowe wygrywają do 10, to jeden z najwyżej wygranych setów przez BKS w tym sezonie! - Nie stawiliśmy się na boisko - krótko skomentował tę część Matlak.

Tie-break był zaskakujący - BKS prowadził już 7:4, ale przegrał i to gładko! - Kilka soczystych czap podniosło nasz zespół i wygraliśmy - podsumowała finał Agnieszka Kosmatka z Piły.

Po meczu w jednym z klubowych korytarzy można było zaobserwować niecodzienny obrazek - trener Bonitta całkiem nieźle sylabizował po polsku! - Jestem trenerem reprezentacji Polski - zupełnie udanie powiedział Włoch. Na rozmowę z "Gazetą" zgodził się jednak w języku angielskim. - To nie był dobry mecz, bardzo dużo było pomyłek, błędów obu drużyn. W tej fazie sezonu to jednak raczej normalne. Kadrowiczki wypadły nieźle - ocenił Bonitta.

BKS Aluprof Bielsko-Biała - Farmutil Piła 2:3

Sety: 23:25, 25:27, 25:23, 25:10, 11:15

BKS Aluprof: Sadurek, Ciaszkiewicz, Staniucha-Szczurek, Bamber, Studzienna, Gajgał oraz Maj (libero), Waligóra, Strządała, Kucharska, Kaczmar.

Farmutil: Skorupa, Kaczorowska, Teixeira, Kosmatka, Bednarek, Szełuchina oraz Kuehn (libero), Chojnacka, Sieradzan, Manikowska.