Polonia wreszcie zagra w Bytomiu!

- To jest wiadomość dnia. Wracamy na Olimpijską! - cieszył się w czwartek Cezariusz Zając, dyrektor Polonii. Inspekcja przedstawiciela PZPN-u Andrzeja Bińkowskiego na bytomskim stadionie, od której zależało dopuszczenie obiektu do meczów ekstraklasy, zakończyła się sukcesem. W piątek mecz z Zagłębiem!
- Delegat może nie był szczęśliwy, ale na pewno zadowolony z tego, co zobaczył - mówił Zając. Andrzej Bińkowski - zgodnie ze swoim pełnomocnictwem - wydał Polonii licencję na rundę wiosenną, co razem z udzieloną wczoraj rano zgodą władz Bytomia na organizację imprez masowych oznacza, że na Olimpijską wreszcie wraca ekstraklasa.

Pierwszy test ligowy stadion przejdzie już dzisiaj wieczorem. W hitowym dla naszego regionu meczu Polonia zmierzy się z Zagłębiem Sosnowiec. Obiekt dopuszczony jest na 6 tys. widzów i taka liczba kibiców na pewno się na nim pojawi. Klub szykuje dla nich kilka niespodzianek. Działacze obawiają się jednak zatorów przy kasach i dlatego apelują do sympatyków Polonii, aby jak najwięcej wejściówek nabyli w przedsprzedaży w punktach w centrum miasta.

Wynik o meczu (początek o godz. 20) może mieć kluczowe znaczenie w walce o utrzymanie w lidze obu drużyn. - To dla nas najważniejszy meczu rundy - twierdzi napastnik Polonii Grzegorz Podstawek. Emocje tonuje trener bytomian Michał Probierz. - Śmieję się, jak słyszę, że to mecz za sześć punktów. Więcej niż trzy na pewno za niego nie dostaniemy - mówi. W jego zespole zabraknie kontuzjowanych Ireneusza Marcinkowskiego i Marcina Radzewicza. Pod znakiem zapytania stoi występ Marcina Suchańskiego. - Akurat problemu z obsadą bramki nie widzę. Mam przecież jeszcze do wyboru Michała Peskovicia, Seweryna Kiełpina i Rafała Magaczewskiego - przypomina Probierz.

Po remisie z Ruchem pętla wokół szyi Zagłębia zacisnęła się jeszcze mocniej. Mecz z Polonią może być dla drużyny z Sosnowca już ostatnią szansą na wydostanie się ze strefy spadkowej. - Po spotkaniu z Ruchem jestem bardzo rozczarowany. To nie był zespół, jaki chciałem zobaczyć. Nie dopuszczam myśli, żeby mecz z Polonią miał wyglądać tak samo. Oczekuję walki i zaangażowania od pierwszej do ostatniej minuty - podkreśla Paweł Hytry, prezes sosnowieckiego klubu.

W porównaniu z pierwszym spotkaniem w kadrze Zagłębia będzie kilka zmian. Na lewej obronie zadebiutuje Marcin Komorowski, a Tomasz Łuczywek, który go zastępował w meczu z Ruchem, najpewniej zagra na lewej pomocy. Wszystko wskazuje na to, że w podstawowej jedenastce zagra też Patryk Małecki, który zastąpi Marcina Folca.

Napastnika Zagłębia od kilku tygodni kusi Piast Gliwice, w klubie obawiają się, że nie pozostało to bez wpływu na jego słabszy występ w meczu z Ruchem. Piłkarz podobno uzgodnił już warunki indywidualnej umowy z Piastem, klubom jednak daleko do porozumienia. Z naszych informacji wynika, że Piast proponuje za Folca ledwie kilkadziesiąt tysięcy złotych! To trzy razy mniej niż Widzew zapłacił za młodego Przemysława Oziębałę. Dodajmy, że do meczowej kadry Zagłębia wrócił Dawid Skrzypek. Prawy pomocnik uchodzi za speca od strzelania bramek drużynie z Bytomia.

W rundzie jesiennej sosnowiczanie wygrali z Polonią w Wodzisławiu 1:0. Ranga dzisiejszego spotkania bardziej przypomina jednak II-ligowy mecz drużyn sprzed niespełna roku, który odbył się na Olimpijskiej. - Wygraliśmy wtedy po moim golu. Może teraz historia się powtórzy? Na pewno zapowiada się fajne widowisko - cieszy się Podstawek.

Przypomnijmy, że z kolei w 2006 roku Zagłębie wygrało w Bytomiu aż 3:0. W jego szeregach brylował wtedy autor jednego z goli Janusz Wolański (obecnie Polonia), a w bytomskim zespole w końcówce meczu pojawił się na boisku Arkadiusz Świder (obecnie Zagłębie).