Ruch o Górniku, Górnik o Ruchu: rywale mówią o sobie

Mecz dwóch najbardziej utytułowanych drużyn w Polsce już w niedzielę. Zapytaliśmy ludzi związanych z oboma klubami, czy swojego wielkiego rywala szanują, lubią, czy może nienawidzą?
IKONY

Eugeniusz Faber (gwiazda Ruchu w latach 1958-71)

- Pamiętam wiele spotkań z Górnikiem, ale najbardziej to z roku 1970. Stadion przy ulicy Cichej był tak nabity, że szpilki byś nie wsadził - 40 tysięcy osób! Prowadziliśmy 2:0, ale potem trafili Jan Banaś i Włodek Lubański i był remis. W samej końcówce uciekłem prawą stroną i walnąłem prawą nogą ile sił po długim rogu. Piłka po rękach Huberta Kostki wtoczyła się do siatki, a chwilę potem kibice - gdyby tylko mogli - zanieśliby mnie na rękach do domu.

Stanisław Oślizło (gwiazda Górnika w latach 1960-72)

- Ruch to wielka firma. Znaliśmy się z reprezentacji, a kiedy spotykaliśmy się na boisku w lidze adrenalina podnosiła się obowiązkowo. To były klasyki. W Ruchu grał nie byle kto: Antek Nieroba, Joachim Marx, Gienek Faber... Teraz pewnie będzie okazja, by spotkać na trybunach Gerarda Cieślika. I im i nam rosną już następcy. Mam tu właśnie koło siebie 2,5-letniego wnuczka Adasia. On ma zadatki na prawdziwego piłkarza, coś czuję, że zobaczymy go w derbach w 2026 roku.

KOBIETY

Renata Kubiak (od 11 lat dba o sprzęt piłkarzy Ruchu)

- Górnik? Wielki klub, zaraz po... Ruchu (śmiech). Zdarzało się, że na Cichą trafiali piłkarze z Zabrza, ale nigdy ich nie tępiłam! Ja jestem magazynierką, to i pracuję na miejscu, a oni jak to piłkarze - przechodzą z miejsca na miejsce. Trzeba to zrozumieć i uszanować. Wolałbym, żeby mecz odbył się na Cichej, tuż obok mojego pokoju... ale z drugiej strony cieszę się, że tyle osób obejrzy derby na Śląskim. Ruch zasługuje na takie zainteresowanie. Przez ostatnia lata różnie z tym było i wtedy było mi zwyczajnie przykro. Pewnie, że idę na mecz! Mam nadzieję, że będzie spokojnie.

Apolonia Regulska (od 16 lat dba o sprzęt piłkarzy Górnika)

Ruch kojarzy mi się z Jarkiem Barteczko, kierownikiem drużyny i Grzesiem Bonkiem, bo obaj wcześniej byli w naszym klubie. Ruch, Ruchem, ale wiadomo, że derby wygra Górnik. Na meczu nie będę, bo nie jeżdżę na wyjazdy, mecz obejrzę w telewizji. Ale przynajmniej obejrzę, bo spotkania na własnym stadionie oglądam kątem oka z tunelu; ja w tym czasie pracuję, muszę w magazynie sprzęt przygotować, herbatkę zaparzyć, dopilnować szatni.

DZIAŁACZE I TRENERZY

Dariusz Smagorowicz (przewodniczący Rady Nadzorczej SSA Ruch)

- Górnik to dla mnie przede wszystkim... Allianz. Bardzo zacny sponsor, co nie oznacza, że nie będziemy mieć lepszego (śmiech). Podczas niedzielnego spotkania na pewno przeprowadzę wiele rozmów z potencjalnymi sponsorami - to będzie doskonały czas i miejsce. Myślę, że tak Ruch jak i Górnik - wygrały już teraz, przed meczem. Świadczy o tym gigantyczne zainteresowanie derbami. Ruch na pewno zyska też finansowo na samej organizacji spotkania. Nie potrafię powiedzieć ile, ale na pewno wyjdziemy na plus.

Ryszard Wieczorek (trener Górnika)

- Ruch to prawdziwa piłkarska firma. Mają tyle samo mistrzowskich tytułów co Górnik. Jako firma oni nigdy nie zginą. Ich obecna polityka transferowa ma doprowadzić do utrzymania i tak pewnie tak się stanie. Obecny Ruch to charakterny zespół. Trener Radolsky zbudował ciekawy zespół i zapowiada się interesujące spotkanie.

Pamiętam mój pierwszy mecz z niebieskimi, gdy jeszcze grałem w Odrze i debiutowaliśmy w ekstraklasie, w 1996 roku zagraliśmy w Chorzowie.

Przegraliśmy wtedy 2:3, zapamiętałem to spotkanie, bo był to nasz pierwszy mecz przy sztucznym oświetleniu.

PIŁKARZE

Wojciech Grzyb (pomocnik Ruchu)

- Z Górnikiem grałem pewnie z dziesięć razy, ale nigdy w Chorzowie w barwach Ruchu. O tym, że to najważniejszy z możliwych rywali wiem od dziecka, gdy przychodziłem na stadion razem z tatą. Co to dużo mówić - jeżeli zagram w niedzielę - to będzie dla mnie najbardziej prestiżowy mecz w życiu! Pewnie, że nie będzie decydował o mistrzostwie czy Pucharze Polski, ale dla mnie jednak najważniejszy. Dodatkowy smaczek to na pewno gigantyczne zainteresowanie kibiców. Kto z nas grał w lidze dla 40 tysięcy fanów?

Sebastian Nowak (bramkarz Górnika)

- Ruch to przede wszystkim klub, który dał mi szansę. To w Chorzowie dostałem szansę debiutu w ekstraklasie, przeżywałem radość z awansu i martwiłem się, gdy klub spadł do drugiej ligi. Mam nadzieję, że na Cichej stałem się lepszym bramkarzem. W niedzielę będzie się dla mnie liczył tylko Górnik, ale po meczu, w następnej kolejce na pewno znowu z zaciekawieniem będę czekał na wynik spotkania niebieskich. Po pięciu latach spędzonych w Ruchu mam tam wielu przyjaciół i po cichu im kibicuję. Meczu na Śląskim już się nie mogę doczekać, bardzo chciałbym zagrać. Na trybunach będzie wielu moich znajomych, rodzina. Załatwiłem dla nich dziewięć biletów (śmiech).

PRZYSZŁOŚĆ

Miłosz Mleczko (9-letni bramkarz z Chorzowa, którym interesuje się Manchester City):

- Górnik, a tak naprawdę boisko treningowe obok stadionu, to dla mnie bardzo ważne miejsce. To właśnie tam, z trenerem Jerzym Machnikiem, uczyłem się łapać piłkę. Potem grałem w Ruchu, teraz na Stadionie Śląskim, ale tak naprawdę kibicuję obu klubom. Mam też kolegów, którzy kibicują albo Górnikowi, albo Ruchowi. Nie lubię, jak sobie ubliżają. Po co to komu? Niech po prostu dopingują swoich ulubionych piłkarzy. Pewnie, że w niedzielę będę na stadionie. Wybieram się razem z tatą. Jaki będzie wynik? Może remis?

Artur Ludwig (15-letni trampkarz MSPN Górnik Zabrze):

- Dopiero co, we wtorek, graliśmy właśnie sparing z rówieśnikami z Ruchu Chorzów. Wygraliśmy 2:1. Mam nadzieję, że będzie to dobra wróżba przed derbami na Stadionie Śląskim. I tyle o Ruchu. Na mecz oczywiście się wybieram, wierzę, że wygra Górnik. W przyszłości bardzo chciałbym w nim grać. Jestem obrońcą, moim ulubionym piłkarzem jest Tomasz Hajto. Żałuję, że nie zagra...