Czy badania na kibicu żużlowym są potrzebne?

Żużel. Speedway Ekstraliga zleciła TNS OBOP stworzenie profilu kibica żużlowego. Nieoficjalnie wiadomo, że za te badania zapłaci około 80 tys. zł! - To marnotrawienie pieniędzy, ten profil od dawna wszyscy znają - zapewnia Paweł Wójcik, sekretarz redakcji sportowej w Polsacie
Przypomnijmy fakty. Na zlecenie Speedway Ekstraligi jedna z najbardziej uznanych firm tworzących m.in. partyjne sondaże TNS OBOP ma stworzyć profil kibica żużlowego. Jak zapewniają władze spółki, użyje w tym celu najnowocześniejszych środków. Wszystko po to, aby powstała strategia wizerunkowa i marketingowa ekstraligi (tym ma się zająć poznańska agencja reklamowa Zero,2 Sport).

Jak czytamy w oficjalnym komunikacie SE: "(...) Badanie zostało podzielone na dwie części - diagnostyczną i pogłębiającą. W ramach części diagnostycznej przeprowadzone zostaną badania na dwóch próbach reprezentatywnych - osób (przebadane zostanie ponad 1000 osób) oraz gospodarstw domowych (około 1100 gospodarstw domowych, czyli około 3300 osób) posiadających odbiorniki telewizyjne. Badania te pozwolą określić popularność żużla w Polsce i profil kibiców zarówno telewizyjnych, jak i stadionowych. W ramach części pogłębiającej przeprowadzone zostaną badania jakościowe i ilościowe wśród osób chodzących na mecze Ekstraligi Żużlowej. Badanie jakościowe (4 pogłębione wywiady grupowe - 2 w Bydgoszczy (kobiety i mężczyźni) i 2 we Wrocławiu (kobiety i mężczyźni) pozwoli poznać wartości i skojarzenia związane z żużlem. Wyniki badania ilościowego (przebadane zostanie 400 osób, po 50 osób z każdego miasta, w którym mieści się klub Speedway Ekstraligi) dadzą natomiast informacje o popularności poszczególnych zawodników, drużyn, a także zobrazują oczekiwania kibiców związane z żużlem i stopień ich spełnienia poprzez rozgrywki Ekstraligi Żużlowej".

Prezes Speedway Ekstraligi nie ukrywa optymizmu. - Badania są już przeprowadzane, do końca marca projekt zostanie zrealizowany - zapewnił nas wczoraj.

Tymczasem, jak nieoficjalnie ustaliliśmy, koszt takich badań to około 80 tys. zł! - Czy naprawdę potrzeba wydawać aż tyle pieniędzy, by dowiedzieć się oczywistych rzeczy? - dziwi się Paweł Wójcik, sekretarz redakcji sportowej w Polsacie. - Przecież profil kibica żużlowego jest znany od dawna. My możemy udostępnić go panu Kowalskiemu za darmo.

Przed rokiem Wójcik na specjalne zaproszenie szefa GKSŻ Piotra Szymańskiego wystąpił w Ostrowie z prelekcją, podczas której opowiadał m.in. o skali oglądalności żużla w mediach. - Poza tym każda profesjonalna stacja ma swój dział analiz, z którego jasno wynika, do kogo kierowany jest dany program - przekonuje Wójcik. - Z takich badań jasno wynika, kim jest kibic żużlowy. My wiemy, że to dyscyplina mało atrakcyjna dla sponsorów, a ludzie chodzący na speedway wywodzą się z małych miast i nie posiadają raczej wyższego wykształcenia. To są oczywiste fakty.

Prezes Speedway Ekstraligi nie chciał wczoraj komentować słów Wójcika. - Nie znam wyników badań przeprowadzonych przez Polsat, więc trudno mi się do nich odnieść - zaznaczył. - Nie występowaliśmy o ich udostępnienie, bo do tej pory nie wiedzieliśmy, aby jakiekolwiek badania były prowadzone. Nie znamy też żadnych szczegółów merytorycznych związanych z tymi badaniami. Nie ukrywam jednak, że koszt takich badań jest duży. Ale nie mogę zdradzić kwoty, wiąże mnie tajemnica handlowa - zakończył.

Nasz informator twierdzi, że pieniądze na badania pochodzą z tytułu sprzedaży praw do pokazywania meczów ekstraligi (nabyła je Telewizja Publiczna). Efekt jest więc taki, że Speedway Ekstraliga wyda na nie około 80 tys. zł, gdy tymczasem kluby ze sprzedaży praw do transmisji otrzymają kwoty nie większe niż 50 tys. zł. Można się domyślać, że będą średnio zadowolone z takiego rozwoju wypadków i wkrótce także one zakwestionują sens przeprowadzenia tych badań.