Siatkarki Gedanii zagrają z dream teamem

Po ostatnim zwycięstwie z Centrostalem Bydgoszcz, siatkarki Energi Gedania pełne nadziei wyruszyły na kolejny mecz do Muszyny. O punkty będzie jednak tym razem ciężko, bo ich rywal - Muszynianka, to jeden z faworytów rozgrywek
- Wygrany za trzy punkty mecz z Centrostalem wzmocnił nas psychicznie, dlatego jedziemy do Muszyny z podniesioną głową. Zdajemy sobie sprawę z siły rywala, ale na pewno nie oddamy meczu bez walki - zapowiada Elżbieta Skowrońska, najskuteczniejsza w tym sezonie zawodniczka Gedanii. To ważna deklaracja, gdyż zupełnie inaczej było w pierwszym meczu tych zespołów, rozegranym w Gdańsku. W niewiele ponad godzinę, Muszynianka pokonała Gedanię 3:0. Ten wynik właściwie dziwić nie może, jeśli spojrzy się na skład zespołu z Muszyny. Znajduje się w nim dziewięć aktualnych lub byłych reprezentantek Polski, m.in. libero Mariola Zenik, przyjmujące: Aleksandra Przybysz, Joanna Mirek i Agata Karczmarzewska, atakująca Kamila Frątczak, środkowa Sylwia Pycia, w końcu rozgrywająca Izabela Bełcik (była siatkarka Gedanii). Nie ma wątpliwości, że Bogdan Serwiński, prezes i trener Muszynianki jednocześnie, stworzył jak na polskie warunki dream team. Do tej pory jego zespół przegrał tylko jeden mecz, z BKS Aluprof Bielsko-Biała 1:3, natomiast z drużynami z dolnej części tabeli zazwyczaj radził sobie bez problemów. - To zespół o niesamowitej sile ataku, z dobrym przyjęciem. Do tego mają superrozgrywającą. Trudno tam znaleźć jakieś słabsze punkty, ale my spróbujemy to zrobić - mówi trener Gedanii Leszek Milewski. - Widzę po dziewczynach, jak ważne było dla nich zwycięstwo z Centrostalem. Na treningach panuje ogromna mobilizacja i chęć, aby podtrzymać dobrą dyspozycję w kolejnych spotkaniach. W Muszynie o punkty będzie ciężko, ale w najbliższych tygodniach czeka nas seria ważnych meczów [w najbliższą środę Gedania zagra u siebie z AZS AWF Poznań - red.], dlatego taka postawa mnie cieszy - dodaje szkoleniowiec.