Koszykarze Polonii grają w Słupsku

Koszykarze SPEC Polonii Warszawa grają dziś na wyjeździe z Energą Czarni Słupsk. Ostatni raz w ligowym meczu wygrali w Słupsku ponad sześć lat temu.
Polonia prowadzona przez Jarosława Zyskowskiego 12 grudnia 2001 r. wygrała w hali Gryfia 73:56. W kolejnych pięciu sezonach w Słupsku przegrywała regularnie, chociaż w listopadzie 2004 udało się odnieść zwycięstwo w ówczesnym Pucharze Era Basket Ligi. Po parkiecie biegali jednak wówczas głównie rezerwowi.

Dzisiaj żadnych ulg nie będzie, bo i Czarni, i Polonia walczą o utrzymanie w Dominet Bank Ekstralidze. Czarni (bilans 7-12) są w lepszej sytuacji niż Polonia (6-13). Po pierwsze: u siebie przeważnie wygrywają (5-4), a Polonia na wyjazdach traci co najmniej połowę wartości. "Czarne Koszule" przegrały osiem z dziewięciu spotkań w obcych halach, a przeciętne rozmiary porażki to aż 21,2 punktu! - W kluczowych momentach brakuje nam zawodnika, który weźmie piłkę i zdobędzie punkty - mówi trener Polonii Wojciech Kamiński. - Tę rolę miał pełnić Greg Harrington, ale w kilku meczach tego nie zrobił. Ja jednak wciąż w niego wierzę.

Poza tym słupszczanie wygrali dwa poprzednie mecze - z Kotwicą Kołobrzeg i Górnikiem Wałbrzych. Polonia w ciągu ostatnich dwóch tygodni na Pomorzu została rozgromiona dwukrotnie - 61:91 w Kołobrzegu i 62:94 w Starogardzie z Polpharmą - najgroźniejszym rywalem w walce o utrzymanie.

Wreszcie po trzecie: Czarni od kilkunastu dni grają i trenują w Gryfii, bo spotkanie z Polonią będzie dla nich trzecim z rzędu u siebie. To sprzyja poprawianiu atmosfery i wprowadzaniu do zespołu nowych graczy (Cedric Bozeman, Michael Andersen, a ostatnio Lee Humphrey). Z kolei wybita z rytmu podróżami i rozbita porażkami Polonia w perspektywie ma jeszcze wyjazd do Wrocławia.

Polonia w Słupsku musi zagrać z ogromną determinacją, której brakowało w Kołobrzegu i w Starogardzie. Brakowało też koncentracji - obaj rozgrywający Harrington i Krzysztof Szubarga w Starogardzie tracili piłki już na połowie boiska. Zresztą forma zawodników obwodowych Polonii jest szczególnie istotna, bo o sile Czarnych stanowią rzucający i rozgrywający Mantas Cesnauskis, Tarmo Kikerpill, Aleksander Kudriawcew i Przemysław Frasunkiewicz. Pod koszem najmocniejszy jest Omar Barlett, ale jamajski skrzydłowy, podobnie jak poloniści - Tyrone Riley, David Lucas i Paul Miller - gra nierówno.

Skrzydłowy Bartosz Sarzało zwraca też uwagę na inny aspekt. - Każdy musi na nowo odnaleźć radość z gry, czerpać przyjemność z każdego rzutu, podania, wykonanego kozła, bloku, albo zbiórki. Wszyscy musimy wyrzucić z głów wspomnienia minionych porażek oraz stres. Wyjdźmy na parkiet i cieszmy się grą. Inaczej nie ma szans na sukces - napisał koszykarz w blogu na oficjalnej stronie Polonii.