Depresja w Holandii - Winiary odpadły z Ligi Mistrzów

W kiepskim stylu Winiary Kalisz przegrały w Holandii z Martinus Amstelveen 0:3 i skończyły przygodę z Ligą Mistrzów
Kaliszanki potrzebowały do awansu zwycięstwa w Holandii, względnie porażki 2:3 przy dobrym układzie małych punktów (po pierwszym pojedynku w Kaliszu miały pięć przewagi). Trzeba było jednak pamiętać, że zespół z Amstelveen jest właściwie tożsamy z reprezentacją Holandii i już w Kaliszu pokazał, że jest mocny.

Na początku meczu wyglądało na to, że kaliszanki sobie poradzą. Realizowały założenie trenera Igora Prielożnego - silną zagrywką odrzuciły Holenderki od siatki i utrudniły im rozegranie. Dzięki temu prowadziły nawet 8:2. Kiedy tylko zagrywka kaliszanek zelżała, Holenderki przejęły inicjatywę. Winiary miały coraz większe problemy z rozegraniem akcji i skutecznym atakiem. Jako tako działał blok. - Przecież prowadzimy. Dlaczego dajemy im szansę naszą grą? - upominał trener Prielożny. Winiary bowiem, zamiast przy 8:2 chwycić rywala za gardło i już nie puścić, ustępowały. Nie pomogła zmiana rozgrywającej na Olgę Owczynnikową. Szwankował poważny atut kaliskiego zespołu - gra środkiem, zwłaszcza w wykonaniu Eleonory Dziękiewicz. Nieskończone ataki przy pasywnym bloku Amstelveen dawały holenderskiej drużynie szansę do kontr. I deprymowały mistrzynie Polski.

Martinus Amstelveen objął prowadzenie przy stanie 15:14. Przy 24:22 Polki dzięki kiwkom Anny Barańskiej jeszcze powalczyły - uległy dopiero w pojedynku na przewagi. Taka końcówka seta zdjęła uśmiech z oblicz kaliszanek. Drugi set układał się od początku fatalnie. Wybloki w wykonaniu Holenderek paraliżowały poczynania Winiar w ataku. Coraz lepsza obrona Amstelveen pozwalała mu punktować. Niektóre ataki Manon Flier były wręcz zachwycające. Przy dobrze dogranych piłkach łapała ona piłkę na olbrzymim zasięgu i krótkim zbiciem zdobywała punkty. 13:7, 15:8 - przewaga siatkarek z Holandii rosła. I wkrótce mieliśmy sytuację podobną do tej sprzed tygodnia - Kalisz przegrywał 0:2.

Tym razem takiego przełomu jak tydzień temu już nie było. Wyraźnie słabszy od rywalek i zdezorganizowany zespół kaliski był bity także w trzecim secie. Wiele było chaosu w grze Winiar. Pierwszy punkt zdobyły one po takim właśnie chaosie i przerzuceniu piłki na drugą stronę. Było wtedy jednak zaledwie 1:6. Kaliszanki nieco ratował blok, ale pasywny. Dzięki temu mieliśmy wymiany, długie nawet jak na kobiecą siatkówkę. One męczyły Holenderki i wtedy Kalisz punktował. Prosta gra Amstelveen okazała się bardzo skuteczna. Winiary zostały rozgromione i ich kariera w Lidze Mistrzów na wczorajszym meczu się zakończyła.

Dela Martinus Amstelveen - Winiary Bakalland Kalisz 3:0

Sety: 30:28, 25:18, 25:17

AMSTELVEEN: K.Staelens, Huurman, Flier, Ch.Staelens, Stam, Hoevermaars oraz van Tienen (libero), Fledderus, Orsel, Blom, Visser

KALISZ: Godos, Horka, Spalova, Barańska, Woźniakowska, Dziękiewicz oraz de Oliveira (libero), Owczynnikowa, Żebrowska, Wojcieska