Nasi wioślarscy mistrzowie są w Sierra Nevada, ale...

... już wkrótce przeniosą się do portugalskiego Lago Azul. Będą tam do połowy marca.
Marek Kolbowicz i Konrad Wasielewski (obaj AZS Szczecin) razem z Adamem Korolem (AZS Gdańsk) i Michałem Jelińskim (AZS Gorzów) tworzą niepokonaną od trzech lat osadę czwórki podwójnej. Wioślarze mają już za sobą obozy w polskich górach, po których przyszedł czas na wyjazd za granicę. Od 25 stycznia są w hiszpańskim Sierra Nevada.

- Przebywamy na wysokości 2350 m. Pogoda jest wyśmienita, warunki do treningu też - ponad 20 stopni. W górnych partiach nadal leży bardzo dużo śniegu - mówi Marek Kolbowicz. - Codziennie przebiegamy 30 km na nartach biegowych. Jesteśmy pod stałą komputerową kontrolą. Wiemy, ile przebiegliśmy kilometrów, znamy różnice wysokości, tętno i wiele innych szczegółów. Dzięki temu lepiej przygotujemy się do sezonu.

Zawodnicy przebiegają także 9 km dziennie bez nart, do tego dochodzą częste zajęcia na siłowni. 30 lutego wioślarze przeniosą się do Lago Azul.

- Czeka nas podróżnicza karuzela. Pobyt w Portugalii potrwa 3 tygodnie, później na tydzień wracamy do Hiszpanii, a następnie 2 tygodnie znów spędzimy w Portugalii - opowiada Kolbowicz.

Między obozami znajdzie się także czas na krótki powrót do Polski.

- Nie mamy jeszcze siebie dość, ale bardzo tęsknimy za rodzinami. Do Polski wrócimy na krótki odpoczynek i załatwienie prywatnych spraw. Zero treningów - mówi szczeciński lider grupy.

Na obozie w Portugalii przebywają także mistrzowie świata z dwójki ze sternikiem Dawid Pacześ i Łukasz Kardas (AZS Szczecin). Pod okiem trenera Artura Jankowiaka trenuje sześciu wioślarzy. Najlepsi stworzą czwórkę bez sternika, która będzie walczyć o olimpijskie kwalifikacje. Podopieczni Jankowiaka z zagranicznych wojaży wrócą dopiero na święta wielkanocne.