Pedro's Cup: Na rekord musimy poczekać

Nie Jelena Isinbajewa, a jej rodaczka Swietłana Fieofanowa okazała się niespodziewaną zwyciężczynią skoku o tyczce w mityngu Pedro's Cup. Niestety, komplet publiczności w hali Łuczniczka nie doczekał się rekordu świata. Bardzo wysoko skakał za to wzwyż Jarosław Rybakow
Gdy największa gwiazda zawodów rozpoczynała skakanie, miała już tylko cztery rywalki. W dodatku styl w jakim pokonała wysokość 4,61 cm pozwalał przypuszczać, że Isinbajewa jest w stanie pobić w Bydgoszczy rekord świata. Wydarzenia potoczyły się jednak zupełnie inaczej. Mistrzyni olimpijska odpuściła wysokość 4,71 i była to jedna z przyczyn jej porażki. Jako jedyna pokonała ją Fieofanowa. "Caryca tyczki" nie była jednak specjalnie zawiedziona swoim wynikiem. - Co prawda po raz ostatni przegrałam w 2006 r. w Sztokholmie, ale w ogóle nie przejmuję się środową porażką. Fajnie, że jest ktoś kto potrafi skakać na mojej wysokości. Dlaczego skoczyłam tak słabo? Zdekoncentrowałam się chyba tą całą rozmową z prezydentem Putinem, tym zamieszaniem wokół mojej osoby. Nie wyciszyłam się odpowiednio, no i masz - mówiła tuż po swojej ostatniej próbie Isinbajewa.

Pierwszą niemiłą niespodzianką w wykonaniu Isinbajewej było strącenie poprzeczki, i to już na 4,76. To tylko podrażniło carycę tyczki, która dwie kolejne próby przeniosła na 4,81. Jednak ani ona, ani Fieofanowa nie były wczoraj w stanie pokonać tej wysokości. To jednak pozostająca w cieniu swojej rodaczki Fieofanowa mogła cieszyć się z wygranej (w 2006 roku zwyciężyła wspólnie z Rogowską)

- Byłam jeszcze zmęczona 5-godzinnym startem w Doniecku i zaraz potem sportową galą w Petersburgu - tłumaczyła się 21-krotna rekordzistka świata

Rosyjski pojedynek oglądaliśmy też w skoku wzwyż mężczyzn. Jarosław Rybakow był bezbłędny aż do 2,34 cm. Gdy poprzeczka zawisła na 2,40 ani razu nie potrafił już jej pokonać. To wystarczyło jednak do zwycięstwa. - Kiedy zorientowałem się, że to już koniec, chciałem skoczyć na wysokość 2,40 cm i pobić rekord świata. Nie wyszło. Widzę, że mam jeszcze sporo do poprawienia jeśli chodzi o kwestie techniczne. Ale jestem dobrej myśli, czuję, że chyba uda mi się tyle skoczyć jeszcze w tym roku - zapowiada Rybakow.

Jako jedyny walczył z nim Aleksiej Dmitrik (2,30). Zawiedli dwaj mistrzowie świata - obecny Donald Thomas, który dopiero w trzeciej próbie zaliczył 2,24 i były Jurij Krymarenko (2,20). Jeszcze słabiej spisali się Polacy. Najlepszy z nich Michał Bieniek skoczył zaledwie 2,20.



Dla "Gazety"

Anna Rogowska

Zdekoncentrowałam się po swoim przedostatnim skoku. Zawadziłam wtedy piersiami o tyczkę, która się obróciła i sędzia nie zaliczył mi skoku. Jakoś wyprowadziło mnie to z równowagi. Na swoje usprawiedliwienie dodam, że taka sytuacja przydarzyła mi się po raz pierwszy w całej mojej karierze. Gdybym miała szansę na oddanie jeszcze jednego, dodatkowego skoku, to wymieniłabym tyczkę na bardziej twardą. Na pewno stać mnie na więcej.

not. mkr

Czyje skoki najbardziej utkwiły Ci w pamięci?