Warta Poznań: najlepszy jest pressing średni

Kto zastąpi w Warcie Pawła Posmyka, który w sobotę zdobył dwa gole dla Turun Palloseura Turku w meczu Pucharu Ligi Fińskiej? Już bez Posmyka "Zieloni" pokonali w sparingu czwartoligowego Lubuszanina Trzcianka 6:2.
- Panowie, mówię wam uczciwie, jak wygracie pięcioma bramkami, to w niedzielę macie wolne - mówił w przerwie swoim piłkarzom trener Bogusław Baniak i grzmiał na pierwszy skład za to, że przed przerwą wpuścił dwa gole. Pozbawiona Błażeja Jankowskiego obrona Warty popełniła bowiem kilka prostych błędów, także przy stałych fragmentach gry. Tyle że w ataku Warta odpowiedziała czterema trafieniami, często stwarzając zagrożenie po kontratakach. - W pierwszej połowie mieli zadanie dać pograć rywalowi i spróbować kontry. W drugiej zaś, gdy przeszliśmy na system z trójką obrońców, czwórką pomocników i trójką napastników, stosować wysoki pressing już na połowie rywala. Ćwiczymy różne ustawienia, bo w lidze w meczach może być różna sytuacja - mówił Baniak. Które ustawienie lepiej się sprawdziło? - Ja bym to wypośrodkował do pressingu średniego, czyli przesuwania się za piłką i nagłych skoków do rywala - oceniał Baniak.

W jego zespole miejsce Posmyka zajął Marcin Wojciechowski, były piłkarz Tura, który ma swoją kartę zawodniczą. - Lepiej się czuję na boku, ale przecież w ataku też grałem. To kwestia dwóch, trzech tygodni, by się przestawić - mówi Wojciechowski.

Baniak uzależnia ewentualne pozyskanie piłkarza od sprzedaży Posmyka. A ta mimo świetnego występu w meczu Pucharu Ligi jeszcze w cale nie jest pewna. - W poniedziałek po południu Posmyk wraca do Poznania, wtedy będziemy wiedzieli więcej. Na razie przez telefon mówił mi, że jest oczarowany warunkami w Finlandii - mówi dyrektor sportowy Warty Zbigniew Śmiglak.

Jeśli "Zieloni" sprzedadzą Posmyka, będą potrzebowali napastnika. Trener Warty chciałby przede wszystkim mieć w swoim zespole Marcina Klatta z ŁKS. - Na razie to tylko rozmawiamy z jego ojcem. Dużo zależy w tej sprawie od postawy Marka Chojnackiego [dyrektora sportowego ŁKS - przyp. red.] i trenera Mirosława Jabłońskiego. Sami muszą powiedzieć, czy sprawdzają Brazylijczyków i Litwinów, czy dadzą szansę chłopakowi. Gdyby go nie chcieli, to my go z chęcią przyjmiemy - twierdzi Baniak. W sobotę znów zabrakło za to Arkadiusza Bąka, który raz gra w Warcie, a raz nie. - Sam nie wie, co ma zrobić - przyznaje Baniak.

Warta Poznań - Lubuszanin Trzcianka 6:2 (4:2)

Bramki: 1:0 Ngamayama 3., 2:0 Piskuła 18. z karnego, 2:1 Rzeszowski 24., 3:1 Iwanicki 26. z karnego, 3:2 Rzeszowski 32., 4:2 Wan 41., 5:2 Iwanicki 47., 6:2 Wojciechowski 54.

Warta: Szmatuła - Cudny (46. Ignasiński), Najewski, Otuszewski (62. M. Jankowski), Marcinkiewicz (46. Kaczorowski) - Iwanicki (58. Kopaniarz), Ngamayama (17. Lewandowski), Bekas, Piskuła (71. Wan - zmiana powrotna), Wan (58. Pawlak) - Wojciechowski (58. Paku-Tshela).



Piłkarze Tura Turek w weekend rozegrali dwa sparingi. W sobotę pokonali Widzew Łódź 1:0 (gol Krzysztofa Sikory), a w niedzielę rozgromili Wartę Sieradz aż 8:1 (trzy gole Marcina Michałowskiego, po jednym Radosława Pruchnika, Piotra Skokowskiego, Stefana Potockiego, Łukasza Derbicha i Filipa Burkhardta). Dziś podopieczni Adama Topolskiego wyjeżdżają na zgrupowanie do Bydgoszczy, gdzie testowany będzie m.in. 23-letni Amerykanin Allan Brown.