AZS AWF Poznań i jego możliwości

To spora niespodzianka - dream team z Muszyny stracił punkt w Poznaniu. AZS AWF przegrał po tie-breaku
Spotkanie AZS AWF Poznań - Muszynianka Muszyna znakomicie pokazało, jakie możliwości ma zespół Poznania. I jakie ograniczenia.

Status quo wygląda tak, że Bielsko-Biała, Muszyna, Kalisz i Piła stanowią wielką czwórkę ligi. Akademiczki są za nimi, na piątym miejscu. Daleko za tą czwórką, mogłoby się zdawać. Mecz w Poznaniu pokazał, że nie aż tak daleko.

- Bałam się tego meczu, bo nie wiedziałam, jak się psychicznie zachowamy. Czy nie przegramy go w szatni - mówiła po meczu Aleksandra Kruk, nagrodzona za znakomity występ nagrodą MVP meczu. - Takie mecze pokazują, że jesteśmy odporne psychiczne i chciałabym móc tak mówić. Niestety, ta odporność niekiedy płata nam figle.

Trener Wojciech Lalek zaryzykował - zmienił wyjściową szóstkę, wystawił m.in. rozgrywającą Justynę Ordak, a nie Irinę Archangielską. - Mamy obowiązek dostarczać przeciwnikowi zapisy wideo z dwóch ostatnich spotkań - tłumaczył. - Postanowiłem zatem zaskoczyć i zagrać inaczej niż na tych wideo.

Justyna Ordak nie wytrzymała presji. Akademiczki przegrywały na początku meczu w niewiarygodnych rozmiarach 1:11! Po krzyku - można by powiedzieć. Zwłaszcza, że po drugiej stronie siatki stał zespół naszpikowany gwiazdami. A jednak akademiczki - choć brzmi to niewiarygodnie - zdołały dojść rywalki na 14:14. Muszynianka była wtedy nieporadna w ataku, ale w końcu wykorzystała swą przewagę w bloku i wykończyła AWF kontrami.

W drugim secie akademiczki były już skuteczniejsze. Przegrywały 14:19, odrobiły straty. Zmusiły trenera Bogdana Serwińskiego do tasowania składem i wpuszczenia na parkiet rezerwowej rozgrywającej Agnieszki Śrutowskiej. Po czterech piłkach setowych dla Muszynianki, przy 28:27 Joanna Frąckowiak jakimś cudem podłożyła dłoń pod opadającą na parkiet piłkę. Za chwilę to AZS AWF miał piłki setowe i on swoją szansę wykorzystał.

O ostatecznej zdobyczy punktowej dla akademiczek zadecydował czwarty set, na początku którego koncert gry dała Aleksandra Kruk. Przyćmiła tym samym Kamilę Frątczak, która po poprzedniej partii wydawała się główną kandydatką do tytułu MVP. Po zagrywkach Kruk akademiczki prowadziły już 5:1. Miały jednak problem w obronie, gdzie ciężkie chwile przeżywała Joanna Frąckowiak.

AZS AWF miał spory atut w postaci gry środkiem. Skuteczna była Jana Magatova, także Paulina Gomułka. Niestety, nie przez cały mecz, lecz jedynie w jego fragmentach. Gomułka zaimponowała zwłaszcza ostatnią akcją czwartego seta, gdy posłała piłkę w pięknym stylu w sam narożnik boiska. Akademiczki grały wtedy najlepiej, na pełnym luzie, i prowadziły 24:21.

W tie-breaku Muszynianka pokazała wyższość i to także w sensie dosłownym. - Mamy swoje ograniczenia. Blok Muszyny w pewnym momencie był już dla nas za wysoki - mówił trener Lalek. - No, takie mamy możliwości, inaczej gralibyśmy o medale.

AZS AWF Poznań - Muszynianka Muszyna 2:3

Sety: 19:25, 29:27, 18:25, 25:21, 10:15

AZS AWF: Ordak, Szydełko, Wiśniewska, Gomułka, Frąckowiak, Kruk oraz Styskal (libero), Archangielska, Magatova, Reimus

MUSZYNIANKA: Bełcik, Mieszała, Pykosz, Frątczak, Mirek, Przybysz oraz Zenik (libero), Pycia, Śrutowska

MVP meczu: Aleksandra Kruk

1. Aluprof Bielsko-Biała103030:5
2. WINIARY KALISZ102527:11
3. Muszynianka Muszyna92125:10
4. FARMUTIL PIŁA101922:14
5. AZS AWF POZNAŃ101217:22
6. Stal Mielec101014:22
7. MKS Dąbrowa Górnicza101014:23
8. Gedania Gdańsk9712:24
9. Centrostal Bydgoszcz9611:24
10. AZS Białystok948:25
Dziś mecz Gedanii Gdańsk z Centrostalem Bydgoszcz.