Sebastian Mila w "DZ": Chyba nie dam rady. Jestem załamany

PRZEGLĄD PRASY. Sebastian Mila nie będzie zawodnikiem ŁKS Łódź. Polski klub nie sprowadził piłkarza, bo Valerenga Oslo zażądała za niego za dużych jak na możliwości łodzian pieniędzy - 400 tysięcy euro. Za transfer definitywny i cztery razy mniej za półroczne wypożyczenie - pisze "Dziennik".
- Jestem rozczarowany, chciałem wrócić do kraju. Okazało się, że dla Valerengi liczy się tylko kasa, a nie przyszłość i dobro piłkarza. Przykre - tłumaczy Mila.

26-letni pomocnik ma jeszcze dwuletni kontrakt w Oslo. Nie ukrywa, że wolałby go nie wypełniać. - Chyba nie dam rady tyle wytrzymać w Norwegii. Ale z drugiej strony co mam zrobić, zastrzelić się. Jestem załamany, że muszę zostać i przygotowywać się z tą drużyną do sezonu, który rusza dopiero w kwietniu. Myślałem już o tym, że muszę się pakować i wracam do Polski. Nie wiem, co mnie teraz czeka. Nasz skład jest na pewno dużo mocniejszy niż poprzednio, więc raczej sobie nie pogram. Trener postawi na nowych choć nie oszukujmy się, ja umiem kopać piłkę i na pewno nie jestem słabszy od innych pomocników Valerengi - opowiada Mila w "Dzienniku".