Nowy kontrakt Łukasza Madeja

Pomocnik ŁKS uzgodnił z szefami klubu warunki nowego kontraktu, a jego drużyna wygrała drugi sparing w Turcji
To prawdopodobnie najlepsza wiadomość, jaka do tej pory dotarła do Łodzi ze zgrupowania ełkaesiaków w tureckiej Larze. Madej, który jesienią był jednym z najlepszych graczy zespołu, miał kontrakt ważny tylko do końca sezonu. Latem mógł odejść więc do innego klubu za darmo. Piłkarz zgodził się jednak przedłużyć umowę, dlatego przy ewentualnym transferze ŁKS będzie mógł liczyć na zarobek.

Również Gabor Vayer dogadał się z szefami ŁKS w sprawie dwuipółletniego kontraktu. Węgier będzie trenować z ełkaesiakami do czwartku, po czym wróci do ojczyzny. W przyszłym tygodniu przyjedzie już na stałe do Łodzi. Dotychczas Vayer wystąpił w dwóch sparingach. - Po powrocie do Łodzi natychmiast podpiszemy kontrakt z węgierskim klubem - zapowiada Marek Chojnacki, dyrektor sportowy ŁKS. Według niego węgierski pomocnik to gracz, jakiego nie było przy al. Unii od lat. FC Fehervar wycenił swojego zawodnika na 100 tys. euro.

To nie koniec wzmocnień. W połowie lutego mają przyjechać na testy piłkarze z Albanii oraz Australii. Pozyskanie Vayera sprawiło, że nieaktualne jest już wypożyczenie Sebastiana Mili z Valerengi Oslo. Tym bardziej że norweski klub chciał za jego wypożyczenie byłego reprezentanta Polski aż 400 tys. euro. Łodzianie proponowali cztery razy mniej.

Tymczasem piłkarze na zgrupowaniu w Turcji spisują się coraz lepiej. W trzecim meczu sparingowym podopieczni trenera Mirosława Jabłońskiego odnieśli drugie zwycięstwo, tym razem pokonując MFK Koszyce. To słowacki pierwszoligowiec, który po 18. kolejkach zajmuje piąte miejsce w tabeli. Trener Mirosław Jabłoński wciąż szuka skutecznego napastnika. Wczoraj w ataku byli próbowani Ensar Arifović, Kleyr, Robert Szczot i Marcin Klatt. Jedynego gola zdobył Brazylijczyk, który już w 7 min wykorzystał dośrodkowanie swojego rodaka Jovinio. Pozostali napastnicy kolejny raz zagrali nieskutecznie. M.in. Arifović przegrał pojedynek sam na sam z bramkarzem. Węgier Vayer zagrał na lewej pomocy.

W pierwszej połowie niewielką przewagę posiadali łodzianie, ale po zmianie stron górą byli Słowacy, ale Bogusław Wyparło bronił bardzo dobrze.

Łódzki szkoleniowiec skorzystał tylko z 14 zawodników. Pozostali wezmą udział w dzisiejszym sparingu, ale wczoraj wieczorem jeszcze nie było wiadomo, z kim zagra ŁKS. - Mamy zarezerwowane boiska, a rywal się znajdzie - żartował Jabłoński.

Poprzednia gra kontrolna z Tatranem Presov okazała się pechowa dla Mieczysława Sikory. Pomocnik złamał palec u nogi.

ŁKS - MFK Koszyce 1:0 (1:0)

Gol: Kleyr.

ŁKS: Wyparło - Freidgeimas, Kłos, Adamski, Mysona - Madej, Everton, Jovinio, Vayer - Afrifović, Kleyr oraz Leszczyński, Szczot, Klatt.