Pechowa końcówka Basketu

Bank BPS Basket Kwidzyn ponownie przegrał w ostatnich sekundach. Tym razem z AZS Koszalin
Na 17 sekund przed końcem, po rzucie Courtneya Eldridga, było 77:77. Piłkę mieli gracze z Koszalina, a dwie sekundy przed końcową syreną trafił Phil Goss. Basket nie zdążył już odpowiedzieć.

Taktyka Basketu na mecz z AZS, który do soboty nie wygrał w tym roku, była prosta - zdominować walkę pod koszami. Koszalin nie ma bowiem typowych centrów. Ostatnim środkowym, który występował w AZS, był Sani Ibrahim, który teraz gra w... Baskecie. Właśnie dlatego w pierwszej piątce Basketu zabrakło Michaela Ansleya, a pojawili się Tomasz Andrzejewski (204 cm) oraz Ibrahim (206 cm). Taktyka okazała się nieskuteczna, bo Polak i Nigeryjczyk nie udowodnili swojej wyższości. Rywalizacja o zbiórki zakończyła się zaskakująco niskim wynikiem - 14:11 dla Basketu. To dzięki fantastycznej skuteczności rzutów za dwa punkty AZS, który trafił 23 z 32 rzutów.

Po sobotnim meczu drużyny zrównały się punktami w tabeli. Jeśli tak będzie również na koniec sezonu, to lepszy będzie Basket, który wygrał pierwszy mecz 76:64.

AZS Koszalin79
Bank BPS Basket Kwidzyn77
Kwarty: 16:17, 22:20, 21:16, 20:24.

AZS: Reese 19, Thompson 17 (3), Goss 14, Nordgard 10 (2), Bacik 8 oraz Arabas 7 (1), Burns 4, Korszuk 0.

Basket: King 17 (2), Eldridge 15 (1), Tuljković 13 (1), Andrzejewski 9, Ibrahim 6 oraz Ansley 8, Barkley 7 (1), Mazur 2, Żurawski 0, Potulski 0.