Sport.pl

Anglicy o Rasiaku: "Wolny, jakby przybył z innej planety"

Grzegorz Rasiak zadebiutował w barwach Boltonu! Polak wszedł na ostatnie pół godziny w meczu z Portsmouth, a choć jego "Kłusaki" przegrały na własnym Reebok Stadium 0:1, zebrał niezłe recenzje. Choć niektórzy fani mocno go skrytykowali.
Rasiak zmienił w 60. minucie Senegalczyka El Hadji Dioufa, który w pierwszej połowie oddał jeden celny strzał na bramkę Davida Jamesa. Kilka minut po wejściu Polak dostał doskonałe podanie w pole karne od Ivana Campo. Świetnie, w pełnym biegu uderzył z powietrza, ale były bramkarz Liverpoolu i reprezentacji Anglii instynktownie rzucił się we właściwym kierunku.

Od wejścia Rasiaka na boisko Bolton przeważał. W końcówce Polak zagroził Jamesowi po dośrodkowaniu Gary Cahilla, ale bramkarz znów okazał się lepszy.

Przypadkowego gola stracił za to Bolton: w 81. min do bezpańskiej piłki dopadł Lassana Diarra i strzelił nie do obrony dla Jussi Jaaskalainena. Choć Francuz był na spalonym, sędzia gola uznał i "Kłusaki" straciły trzy punkty.

- Chyba nigdy nie widziałem lepiej grającego Boltonu, od kiedy go prowadzę. Stworzyliśmy więcej okazji niż w kilku ostatnich meczach. Dlaczego więc przegraliśmy? Wyjaśnienie to dwa słowa: David James. Bronił niewiarygodnie, klasa światowa! - podsumował po meczu trener Gary Megson.

Strona internetowa Boltonu (bwfc.co.uk) pochwaliła Polaka za debiut, pisząc, że słusznie zmienił cichego Dioufa. "Nasz nowy chłopak mógł już w pierwszej akcji otworzyć konto bramkowe w swoim nowym klubie. Jego świetny strzał obronił jednak James."

Na forum "Bolton News" fani piszą, że wejście Polaka odmieniło obraz gry. - Razem z równie wysokim Kevinem Daviesem sprawił, że Bolton przejął inicjatywę. Drużyna zagrała najlepszy futbol od wielu spotkań. Stworzyła tak wiele okazji, że to niewiarygodne, że przegrała. Rasiak był bliski zdobycia gola. Wygrał kilka pojedynków główkowych. Był może nieco za wolny na Premier League, ale stanowczo powinien dostawać kolejne szanse.

Za to w internetowym wydaniu "Guardiana" zaatakował Rasiaka Les Pilling z klubu kibica Boltonu i strony internetowej The-Wanderer.co.uk. Napisał, że Polak "to absolutny osioł, a jest tak wolny jakby przybył z planety o innej grawitacji". I przyznał mu najniższą notę w drużynie - 4 (Diouf otrzymał 4, reszta 5-7).

Od "Sunday Mirror" Rasiak otrzymał o wiele lepszą notę - 6.

Jeszcze przed meczem trener Megson chwalił Rasiaka za świetne wrażenie, jakie ten wywarł podczas pierwszych treningów.

- Nie oczekuję od Rasiaka pięknych bramek. On nie zdobywa goli z 25 metrów, nie strzela zbyt wiele mając na plecach jednego lub dwóch obrońców. Ale potrafi dominować w powietrzu i zdobywa cholernie dużo goli po dośrodkowaniach. Przydaje się pod obiema bramkami i przy dalekich podaniach. Ma świetny ciąg na bramkę. Wierzę, okaże się dla nas kluczowym wzmocnieniem w kluczowych momentach i pomoże nam utrzymać się w Premier League - oświadczył trener "Kłusaków".