Muszynianka Fakro chce ograć beniaminka

W niedzielę (o godz.16) siatkarki Muszynianki-Fakro zmierzą się z beniaminkiem ligi MKS-em Dąbrowa Górnicza. W pierwszej szóste zespołu z Muszyny prawdopodobnie zabraknie bohaterek meczu z Winiarami Izabeli Bełcik i Joanny Mirek.
- Muszę ostrożnie dysponować siłami zawodniczek. Na szczęście mam pełnowartościowe zmienniczki, które nie były eksploatowane w meczu z Winiarami - twierdzi Bogdan Serwiński, trener Muszynianki.

W ponaddwugodzinnym boju z mistrzyniami Polski nawet na chwilę z parkietu nie zeszły Izabela Bełcik i Joanna Mirek. - Agnieszka Śrutowska miała wypadek i doznała urazu odcinka szyjnego kręgosłupa, dlatego nie mogła zmienić Izy. W niedzielę będzie już gotowa do gry. Szansę dostaną Gabriela Wojtowicz i Agata Karczmarzewska-Pura - wyjaśnia szkoleniowiec Muszynianki.

Bełcik w konfrontacji z mistrzyniami Polski pokazała, że wraca do najwyższej formy. Umiejętnie gubiła kaliski blok. Mirek, wybrana najlepszą zawodniczką meczu, jako bohaterkę spotkania wskazała rozgrywającą Muszynianki.

- Asia słusznie dosłała to wyróżnienie. Zwycięstwo to również zasługa środkowych. Pokazałyśmy, że w bloku mamy olbrzymi potencjał. Przeciwko Winiarom musiałam grać szybko i kombinacyjnie - twierdzi Bełcik.

Zdaniem trenera Serwińskiego była rozgrywająca reprezentacji Polski dopiero dochodzi do wysokiej dyspozycji i może grać jeszcze lepiej. - Ma olbrzymie możliwości. Jednak kłopoty zdrowotne sprawiły, że musi na nowo odbudowywać formę - uważa szkoleniowiec Muszynianki.

Mirek przyćmiła w czwartek reprezentacyjną przyjmującą Annę Barańską. Choć w czwartym secie nie wykorzystała piłki meczowej, ale w tie-breaku zagrała koncertowo. - W kluczowych momentach wzięła na siebie ciężar odpowiedzialności za grę. Spisała się lepiej niż Barańska. W takiej formie zarówno Asia, jak i Iza pomogłyby reprezentacji w awansie do igrzysk - ocenia Serwiński.