ŁKS bez goli, ale za to z Węgrem

Zamiast zgodnie z zapowiedzią rozegrać kontrolny mecz ze słowackim pierwszoligowcem AS Trenczyn, ełkaesiacy zmierzyli się z drugoligowcem Tatranem Presov
Łodzianie po raz pierwszy od kilku lat pojechali na zagraniczne zgrupowanie. - W Larze jest jak w bajce - zachwala pobyt Marek Chojnacki. Dyrektor sportowy ŁKS ma chyba na myśli klasę ośrodka, bo organizacja zgrupowania pozostawia wiele do życzenia i niewiele ma wspólnego z profesjonalizmem. Już na miejscu okazało się bowiem, że ełkaesiacy zmierzą się w sparingach z innymi - zdecydowanie słabszymi rywalami - niż wcześniej planowano. W piątek zamiast zgodnie z zapowiedzią rozegrać kontrolny mecz ze słowackim pierwszoligowcem AS Trenczyn łodzianie zmierzyli się z drugoligowcem Tatranem Presov. A już wcześniej wystarczyło wejść na stronę internetową AS Trenczyn, by przekonać się, że w piątek Słowacy opuszczą Turcję i nie w głowie im mecz z ŁKS.

Zmiana rywala chyba tak zaskoczyła łodzian, że nie potrafili zdobyć gola. Dobrych okazji nie wykorzystali Brazylijczycy Jovinio, Kleyr oraz Węgier Gabor Vayer. Pomocnik FC Fehervar był jednym z najlepszych piłkarzy na boisku.

Testowany po prawej stronie pomocy był Adam Cieśliński, a w bramce Piotr Leciejewski, który wiosną ma być zmiennikiem Bogusława Wyparły. Za to debiuty w drużynie z al. Unii zaliczyli Brazylijczyk Everton i Litwin Eivinas Zagurskas. Obaj wypadli jednak przeciętnie, podobnie zresztą jak Jovinio i Kleyr.

ŁKS - Tatran Presov 0:0

ŁKS: Leciejewski - Łakomy, Udarević, Adamski, Woźniczka - Cieśliński (46. Sikora, 60. Freidgeimas), Everton (46. Paulinho), Jovinio, Zagurskas (46. Szczot,), Vayer - Klatt (46. Kleyr).