Mistrzowie wypunktowali po mistrzowsku

EKSTRAKLASA FUTSALU. Pogoń 04 przegrała w Szczecinie z renomowanym Cleareksem Chorzów 3-6, który nie rezygnuje z walki o obronę tytułu.
- Nie jest łatwo strzelić w Szczecinie sześć bramek! Dzięki temu zwycięstwu nadal pozostajemy w grze o mistrzostwo, wbrew temu co mówią konkurenci - mówił po meczu Andrzej Szłapa, lider Cleareksu i reprezentacji narodowej.

Najlepszy zawodnik polskiej ligi futsalu w hali przy ul. Twardowskiego zaprezentował nieprzeciętne umiejętności i doświadczenie. Znakomicie rozdzielał piłki, regulował tempo gry, wciągał rywali na swoją połowę, a później jednym podaniem rozpoczynał zabójczą kontrę. W ten sposób chorzowianie nie pozwolili gospodarzom doprowadzić do remisu.

Clearex przed rundą rewanżową przeszedł kadrową rewolucję. Odeszło kilku bardzo dobrych zawodników, ale następcy też dużo potrafią. Można było odnieść wrażenie, że umiejętnościami technicznymi szczecinianie są zdecydowanie lepsi, ale jako zespół zaprezentowali się słabo. Byli rozkojarzeni, seriami popełniali błędy, nie potrafili rozegrać schematów ataku. W defensywie też nikt nie błyszczał.

- Czuję ogromny niedosyt, bo chyba nigdy już nie zagramy z tak słabym mistrzem - stwierdził bramkarz gospodarzy Dominik Kubrak. - Clearex nie zaprezentował się rewelacyjnie, po prostu my byliśmy bardzo słabi! Nie wykonaliśmy poleceń trenera - mieliśmy grać z kontry, a to rywale nas w ten sposób wypunktowali.

- Nie wiem, czy to dekoncentracja, zmęczenie? Wyszliśmy na plac bardzo zmobilizowani. Kiedy po przerwie doprowadziliśmy do stanu 1-2, wydawało się, że losy meczu mogą się odwrócić. Niestety rywale odjechali nam po raz drugi - dodawał Łukasz Piasecki, który snuł się po parkiecie. Ale nie tylko on. Trener Kazimierz Biela ocenił, że kilku piłkarzy zagrało na poziomie niższym niż 50 proc. możliwości. Przy słabej dyspozycji połowy zespołu nie było szans na zwycięstwo. Otwarte pozostaje jednak pytanie, czemu szkoleniowiec w kolejnym meczu (wcześniej z Hurtapem) nie podejmuje ryzyka i na ostatnie minuty nie ściąga bramkarza. Kibice z trybun podpowiadali taki krok.

Porażka boli, tym bardziej że Pogoń 04 wygrywając z chorzowianami mogła włączyć się do walki nawet o trzecią pozycję. Wiosenny terminarz miał być ich sprzymierzeńcem. W marcu i kwietniu pogoniarze rozegrają pięć spotkań u siebie, wcześniej 16 lutego pojadą do Wawelna na mecz z przeciętnym Mariossem. Teraz szanse na brązowe medale są iluzoryczne i pozostanie walka o 5-6 miejsce.

Pogoń 04 Szczecin - Clearex Chorzów 3-6 (0-2)

Bramki. Pogoń 04: Celeban (21.), Dąbrowski (32.), Żebrowski (39.). Clearex: Jasiński (3.), Szłapa dwie (4. i 25.), Słonina (24.), Wolański (32.), Gładczak (35.).

Pogoń: Kubrak - Piasecki, Jatczak, Celeban, Dąbrowski; Lewandowski, Sydor, Wydmuszek, Żebrowski.

Pogoń - Clearex

21strzały celne12
15strzały niecelne18
37bramkowe stałe fragmenty gry (rogi, auty i rzuty wolne)15 (1 gol)
22straty15
13kontry20
6kontry zakończone strzałem13
7kontry bez strzału7