Korona wygrywa w Hiszpanii. Rywal prawie jak Wisła

Druga wygrana Korony na obozie w Walencji. Zespół Jacka Zielińskiego pokonał 3:1 (2:1) trzecioligowe Levante B.
Ta wygrana nie mogła być już tak okazała jak 13:0 z Saviese. - Trudno by było zbliżyć się do wyniku ze Szwajcarami. Levante B to rywal naprawdę niezły. To przecież zespół, z którym Wisła Kraków wygrała tylko 1:0. Grali ciekawy futbol, trochę przypominający właśnie ten w jakim krakowianie zagrali z nami w meczu ligowym. Stąd też dobrze, że na niego trafiliśmy - mówił trener Korony.

Ale jego podopieczni zaczęli nawet lepiej niż dzień wcześniej. Na ich gola trzeba było czekać tylko sześć minut. Po podaniu Krzysztofa Gajtkowskiego ładnym uderzeniem pod poprzeczkę popisał się Marcin Robak. Korzystny wynik dla kielczan nie utrzymał się długo. W 10 minucie Domingo zaskoczył Macieja Mielcarza uderzeniem z 20 metrów. Strata gola podziałała mobilizująco na podopiecznych Zielińskiego, którzy od tego momentu zaczęli przeważać. Bardzo dobrze układała się współpraca dwójki napastników Robak - Gajtkowski. Kielczanie grali, ale to Levante miało znakomitą okazję na objęcie prowadzenia, ale karnego w 25 min. przestrzelił Tello. Jak to robić pokazał w 38. minucie Robak, który wykorzystał błąd bramkarza Levante. Kielczanie dobili rywala, gdy mieli przewagę - Levante B od 67. grało w osłabieniu. Już 120 sekund później szybką wymianę podań Roberta Bednarka z Edim sfinalizował Marcin Kaczmarek. - Z czego ja jestem zadowolony? Że nie pozwoliliśmy na stworzenie zbyt wielu sytuacji - rywale mieli właściwie dwie (plus ten niepotrzebny rzut karny) i jedną wykorzystali. My za to mieliśmy ich więcej, zespół zagrał z zaangażowaniem, wybiegał ten mecz - dodał Zieliński.

Kolejny sparing w poniedziałek z rosyjskim pierwszoligowcem Spartakiem Nalczik. Trener Korony będzie miał wtedy jednego piłkarza więcej, bo w sobotę dołączy do zespołu Marcin Kuś. Po urazie, którego nabawił się na zgrupowaniu kadry przed meczem z Czechami nie ma już śladu.- Zrobiłem badania i wszystko jest dobrze. To było tylko lekkie nadciągnięcie - mówi obrońca.

Levante B- Kolporter Korona 1:3 (1:2)

Bramki: Domingo (10.) - Robak dwie (6., 38.), Kaczmarek (69.)

Korona: Mielcarz - Król (46. Celeban), Hernani (46. Trzeciakiewicz), Skerla (46. Drzymont), Szymoniak (46. Bednarek) - Nowak (46. Bonin), Świerczewski (46. Wilk), Hermes (46. Zganiacz), Sobolewski (46. Kaczmarek) - Robak (46. Zabłocki), Gajtkowski (46. Edi)

Górnik świeższy

W drugim sparingu na sztucznej trawie w Rybniku pogromcę znalazł zespół kielczan występujący w Młodej Ekstraklasie. Podopieczni Włodzimierza Gąsiora przegrali 1:2 (0:1) z rówieśnikami z Górnika Zabrze. Jedynego gola dla Korony zdobył w 80. minucie po akcji 16-letniego Piotra Dudy i podaniu Kamila Radulja Adrian Kasztelan. - Rywal był wymagający, grał agresywnie. Dominował świeżością, bo my jesteśmy podmęczeni obozowymi treningami. Można jednak było się pokusić o drugą bramkę, jeszcze przy stanie 0:0 świetne okazje zmarnowali Marek Fundakowski i Paweł Kal - opowiadał trener. W jego zespole sprawdzany był niespełna 18-letni bramkarz Łukasz Miś z czwartoligowego Startu Krasnystaw. - Ma imponujące warunki [196/83 - red.] i duże możliwości, ale to chłopak do nauki - ocenił Gąsior. Będzie jeszcze obserwowany do końca obozu w Kamieniu. W sobotę przed wyjazdem kielczanie zagrają jeszcze z Odrą Wodzisław (ME).

Korona (ME): Socha - Pydych, Mójta, Szajna, Ł. Kaczmarek - Rożej, Czarnecki, Kasztelan, Kal - Radulj, Fundakowski oraz Miś, Kiercz, Strzębski, Duda.