Sport.pl

Krzysztof Ignaczak: Zagrać na 110 procent

Marcin Lew: Wraca Pan do Bełchatowa po raz pierwszy od momentu, gdy opuścił Pan ten klub. Po czterech latach spędzonych w Skrze jest to chyba mocno sentymentalna podróż?

Krzysztof Ignaczak: Cztery lata to sporo czasu. Spędziłem w Bełchatowie kawał życia i swojej kariery. To będzie mój pierwszy mecz w hali w Bełchatowie, gdzie święciłem swoje największe klubowe sukcesy. Na pewno więc będzie to podróż sentymentalna.

Znowu zagra Pan w Bełchatowie, ale po raz pierwszy po drugiej stronie barykady...

- Po raz pierwszy zagram po drugiej stronie siatki. Jestem jednak bardzo pozytywnie nastawiony do tego meczu i będę chciał się jak najlepiej zaprezentować mojej byłej publiczności.

Skra we własnej hali nie zwykła tracić punktów. Ciężko będzie Wam więc o zwycięstwo, a każdy punkt powinien być sukcesem.

- Każdy punkt będzie nas cieszył. Tak jak pan powiedział, Bełchatów we własnej hali nie zwykł tracić punktów i na pewno będzie ciężko. My gramy o inne cele niż oni, jednak będziemy chcieli zagrać dobrze i będziemy zadowoleni z każdego punktu, który wywieziemy.

W pierwszej rundzie w Rzeszowie przeciwko Skrze zagraliście jedno z lepszych spotkań w sezonie. Mimo tego nie udało się wygrać nawet seta. Czy przy podobnej grze jest szansa na coś więcej w Bełchatowie?

- Myślę, że jest szansa zagrać dobry mecz. Jeżeli wszyscy zagramy na dobrym poziomie, to możemy powalczyć. Ze Skrą się jednak gra ciężko, bo to zespół bardzo mobilny. Potrafi szybko wyciągać wnioski z własnych błędów i szybko je korygować. Jeśli zagramy na 110 procent swoich możliwości, to stać nas na sprawienie niespodzianki.

U przeciwników trudno jednak znaleźć słaby punkt...

- Jest to zespół budowany po to, by obronić tytuł mistrzów Polski, zdobyć Puchar Polski i namieszać w europejskich pucharach. Mają nieporównywalnie mocniejszy skład od naszego. Tam nawet na trybunach siedzą bardzo dobrzy zawodnicy. Skra mogłaby wystawić dwa zespoły w PLS-ie i oba byłyby w czołówce ligi.

*Krzysztof Ignaczak - libero Asseco Resovii, którzy przed sezonem przeniósł się do Rzeszowa z bełchatowskiej Skry. Tam występował przez cztery lata i trzykrotnie zdobył ze Skrą mistrzostwo Polski i Puchar Polski.