Świetna obrona nie wystarcza

Podczas meczu AZS AWF Poznań w Bielsku-Białej wrócił znany scenariusz - dobra obrona akademiczek i słabszy atak.
Tak przecież AZS AWF grał w poprzednim sezonie - irytował wtedy swe rywalki dobrą obroną w polu, po czym irytował siebie tym, że nie umiał wyprowadzać skutecznych kontr.

Gdyby nie to, w Bielsku-Białej poznańska drużyna mogła pokusić się nawet o punkty. O ile grałaby tak, jak w pierwszym secie. Wtedy to, przy stanie 16:13 dla Bielska poznanianki koncertowo wypunktowały rywalki. Zdobyły przewagę 17:16, potem 20:17 i wygrały partię, a jej bohaterką była znakomicie zagrywająca Karolina Wiśniewska.

W kolejnym secie gorszy serwis i gorsze rozegranie spowodowały, że Aluprof objął prowadzenie 6:2. Joanna Szczurek zmiotła poznanianki zagrywką i doprowadziła do stanu 13:6. - Nie gramy swojego na siatce - mówił podczas przerwy trener AZS AWF Wojciech Lalek. - To tylko osiem punktów - zachęcała do odrabiania strat Katarzyna Styskal. Z ośmiu odrobiła z koleżankami cztery. Set jednak uciekł.

Okazało się, że akademiczki już do końca nie miały odzyskać rytmu gry z pierwszej partii. I to mimo naprawdę świetnej gry obronnej, zwłaszcza w wykonaniu libero Katarzyny Styskal. W trzecim secie prowadziły jeszcze 4:2, ale wkrótce po serwisie Katarzyny Gajgał było 5:4. Wystarczyło kilka błędów Bielska i poznanianki przegrywały już tylko 7:9. Kiedy Aleksandra Kruk posłała dwa asy serwisowe, w tym jeden w sam narożnik boiska, akademiczki wyrównały na 12:12

Szansa jednak uciekła, a trener Wojciech Lalek przy stanie 14:21 wpuszczał już rezerwowe zawodniczki. Gdy Lalek wrócił do ustawienia zespołu z pierwszego seta, nie dało to już efektu. Szansa na punkty uciekła.

Aluprof Bielsko-Biała - AZS AWF Poznań 3:1

Sety: 21:25, 25:18, 25:14, 25:17

ALUPROF: Sadurek, Gajgał, Staniucha-Szczurek, Studzienna, Ciaszkiewicz, Bamber oraz Maj (libero)

AZS AWF: Archangielska, Cieśla, Kruk, Frąckowiak, Wiśniewska, Szydełko oraz Styskal (libero), Gomułka, Reimus, Magatova, Ordak, Zielińska