Kowalewski w Koronie na trzy lata. Następny Mila?

Reprezentacyjny bramkarz się zdecydował. W niedzielę po południu Wojciech Kowalewski złożył podpis na trzyletniej umowie i wyleci z zespołem Jacka Zielińskiego na drugie zgrupowanie do Hiszpanii.


- Już wcześniej byliśmy z Wojtkiem dogadani, ale trzy dni trwało wyjaśnianie zawiłości przez prawników, m.in. związanych z indywidualną umową sponsorską Kowalewskiego - informuje Paweł Janas, wiceprezes Korony.

Niespełna 31-letni Kowalewski jest pierwszym wzmocnieniem kieleckiego zespołu w przerwie zimowej. Czy będzie ich więcej? - Stawiamy na jakość, nie na ilość - tłumaczy prezes Janas. Potwierdza jednak, że w orbicie zainteresowań kieleckiego klubu jest inny były kadrowicz, niespełna 26-letni Sebastian Mila. - Zadzwonił do mnie menedżer z propozycją wykupienia go z Norwegii [z Valerengi Oslo - przyp. red.]. To nie byłby nawet problem, ale chciałby podpisać umowę tylko na pół roku, by gdy się pokaże móc odejść. Taki wariant wchodziłby w grę tylko w takim wypadku, że wypożyczamy go na pół roku, ale w kontrakcie ma wpisaną opcję kupna. Ja go przecież dwa lata nie widziałem! Jeszcze do niego zadzwonię, ale do transferu jeszcze daleko - podkreśla Janas.

Sprawa Mili odsuwa nieco w cień starania o Kolumbijczyka Manuela Arboledę. Tu konkretów jest jeszcze mniej - kielczanie nie mają kontaktu z samym zawodnikiem, nie prowadzą też rozmów z jego klubem.

Nie udaje się też znaleźć klubów dla zawodników wystawionych na listę transferową. Adama Mójtę sprawdzała Jagiellonia Białystok, ale na testach się skończyło.

Walencja czeka

Już z Kowalewskim Korona dziś wraca do Hiszpanii. Podopieczni trenera Jacka Zielińskiego zaledwie w czwartek skończyli pobyt w Huelvie, teraz przed nimi 10 dni w słynącej z ogromnego portu handlowego (i pierwszoligowej drużyny) Walencji, trzeciego co do wielkości miasta w Hiszpanii. Tam czekają na nich jeszcze lepsze warunki niż podczas poprzedniego obozu. - Zamieszkamy w pięciogwiazdkowym hotelu Oliva Nova wyposażonym w basen, odnowę biologiczną z jacuzzi, czy też siłownię. A co najważniejsze, będziemy mieli na miejscu do dyspozycji aż cztery boiska trawiaste, na których prawdopodobnie rozegramy swoje mecze kontrolne - mówi Paweł Wolicki, kierownik kieleckiego zespołu.

Cztery boiska, czterech sparingpartnerów. Kielczanie zmierzą się z dwoma hiszpańskimi zespołami - pierwszoligowym Levante (ostatnie miejsce w Primera Division) oraz drugoligowym Herculesem Alicante (lub w przypadku rezygnacji tego drugiego z Castellonem), a także z 12. w tabeli rosyjskiej ekstraklasy Spartakiem Nalczik i jednym z drugoligowych zespołów szwajcarskich. Na pewno w spotkaniach tych nie zagra Paweł Sasin. - Ma problem ze ścięgnem Achillesa i będzie odpoczywał dwa, a może trzy tygodnie - informuje Marek Konieczny, masażysta kieleckiej drużyny. Sasin do zdrowia dochodzić będzie w Kielcach. Do ostatnich chwil wyjaśniać się będzie kwestia Sławomira Rutki. W piątek 32-letni defensor miał robiony rezonans magnetyczny, który nie wykazał kontuzji w lewym kolanie, a mimo to kielecki obrońca odczuwa w nim ból. Kłopoty ze zdrowiem tego doświadczonego zawodnika oznaczają, że Korony nie opuści raczej Piotr Celeban. Mający chęć na przenosiny do Śląska Wrocław obrońca raczej nie dostanie zgody Zielińskiego, który nie będzie chciał ryzykować większego uszczuplenia defensywy. Tym bardziej że do Walencji dopiero 9 lutego - po zakończeniu zgrupowania reprezentacji - dotrze Marcin Kuś. Dlatego wielce prawdopodobne, że pojedzie także awaryjnie włączony do kadry Łukasz Szymoniak.