SIDEn wypoczęty, ale nadal osłabiony

Po bardzo wysokiej porażce w Łodzi, koszykarze SIDEn muszą wygrać dziś mecz z ŻTS Nowy Dwór Gdański. Ale problemem będzie skład - trener Grzegorz Sowiński ciągle nie może wystawić w nim trzech podstawowych koszykarzy.
Rozgrywający Dawid Wójcik, skrzydłowy Adam Iciek, środkowy Wojciech Pietrzak - wszyscy mają ciągle problemy ze zdrowiem i w efekcie nie mogą grać. Najbardziej w drużynie brakuje podstawowego rozgrywającego. Wójcik - po urazie nogi - już może normalnie się poruszać. - Ale meczowego ryzyka jeszcze nie podejmiemy. Niech dojdzie do siebie już w stu procentach. Nie ma sensu, żeby wrócił do gry za szybko i znów miał problemy z kontuzją - mówi trener torunian Grzegorz Sowiński.

Bez Wójcika torunianie mają problem z rozgrywającymi. Obecnie podstawowy - Michał Bagaziński - gra nierówno. Zmiennicy - Tomasz Sadowski i Jacek Fajak - podobnie.

W pierwszej rundzie ŻTS pokonał SIDEn we własnej hali 84:79. Teraz też niewykluczona jest niespodzianka. - To niewygodny i nieobliczalny rywal. Właściwie nie wiadomo, czego się chwilami po nim spodziewać. Mają kilku zawodników z doświadczeniem z wyższych lig - to ich duży atut. Ale z drugiej strony zauważyłem, że znacznie lepiej grają na swoim parkiecie niż w meczach wyjazdowych - mówi Sowiński. W ostatnim meczu ŻTS Nowy Dwór Gdański pokonał Norgips Piaseczno 89:82. Wtedy jego najskuteczniejszymi zawodnikami byli skrzydłowy Bartosz Kobus (26 pkt.) i również grający na tej pozycji Tomasz Nosek (24).

W środę SIDEn wysoko - 97:70 - przegrał w Łodzi z liderem rozgrywek, ŁKS. Ale według Sowińskiego duże znaczenie miało zmęczenie jego koszykarzy - większość tego dnia skończyła pracę po południu, a później jechała na mecz. Wieczorny pojedynek był starciem i z rywalami i z własnym zmęczeniem. - Ale to nas nie tłumaczy. Sami do siebie mieliśmy pretensje. Wiadomo, że można było to rozegrać inaczej. Już o tym porozmawialiśmy, więc liczę na to, że w sobotę zespół zagra znacznie lepiej. Nasze plany się nie zmieniają - mówi szkoleniowiec toruńskiego zespołu. - Są szanse na awans do I ligi i trzeba o to walczyć. Cel jest prosty: wejść do najlepszej czwórki sezonu zasadniczego. A później wszystko może się zdarzyć. Przecież pokonaliśmy już w tym sezonie wszystkich najlepszych - ŁKS u siebie, Harmattan Gniewkowo, Astorię Bydgoszcz. Nie jesteśmy od nich gorsi, a to z nimi będziemy zapewne walczyć w play-off - mówi skrzydłowy SIDEn Mateusz Bierwagen.



Początek meczu w hali przy ul. Grunwaldzkiej w sobotę o godz. 17. Wstęp wolny.



LICZBA MECZU

4

Tyle punktów przewagi nad ŻTS w tabeli ma SIDEn