Siatkówka. Wkręt-Met gra dalej !

Wkręt-Met przegrał wczoraj w Constancie rewanżowy mecz z Tomisem, ale wygrał dodatkowego złotego seta i będzie w lutym walczył o awans do finały rozgrywek Pucharu CEV




Tak jak się spodziewaliśmy, mecz w Rumunii był zupełnie inny od tego w Częstochowie. Gospodarze, wspierani głośnym dopingiem około 2 tys. kibiców, od początku wystawili naszych siatkarzy na ciężką próbę. - Będzie tu dzisiaj gorąco - rzucił godzinę przed meczem drugi trener Leszek Rus, spoglądając na wystrojonych w biało-niebieskie barwy szalikowców i wymachującą balonikami w tych samych kolorach resztę kibiców. Balony okazały się ważnym gadżetem. Uderzanie jednym o drugi powodowało ogromny hałas. Gospodarze mieli dzięki temu wpaść w zwycięski trans. Fanatyczny doping zmienił ich nie do poznania. W pierwszym secie w kilku sytuacjach pomogli im również liniowi sędziowie i po wyrównanej grze Tomis zwyciężył 25:22. A gracze AZS-u wypuścili swoją szansę. Prowadzili dość wysoko (18:15) i pozwolili się dogonić. W drugim secie nie popełnili takiego błędu. Zagrywki Pawła Woickiego i Krzysztofa Gierczyńskiego pozwoliły im odskoczyć aż na 6 punktów (13:7 i 20:14). Większość z tej przewagi została co prawda roztrwoniona przez proste błędy, ale w końcówce trzy punkty zdobyli siatkarze Wkręt-Metu i wygrali 25:23, doprowadzając do remisu 1:1.

W trzecim secie to gospodarze prowadzili na początku (8:6 i 10:8), ale tym razem AZS odrobił straty i przerwę techniczną zarządzono przy prowadzeniu częstochowian 16:13. Co z tego, skoro znów nie udało się utrzymać przewagi. Constanta doprowadziła do remisu 19:19 i w końcówce partii była zdecydowanie lepsza, zwyciężając 25:22.

W kolejnym secie mogliśmy żyć nadzieją do połowy partii. W końcówce znów lepsi byli gracze Tomisu. Prowadzili 21:18 i pewnie wygrali 25:21. AZS przegrał więc mecz 1:3 i musiał grać tzw. złotego seta. A ten był prawdziwą huśtawką. Najpierw cieszyli się gospodarze, którzy prowadzili 3:2, 7:5, 8:6. Potem inicjatywę przejął AZS. Nasi siatkarze doprowadzili do remisu 10:10. Częstochowianie mieli piłkę setową przy stanie 14:13, ale Marcin Wika trafił w rumuński blok. - Czy zadrżała mi ręka - Nie, chciałem iść na maksa i skończyć ostatnią piłkę, ale mi się nie udało. Zakończyliśmy za to mecz efektownym blokiem i z tego się trzeba cieszyć.

Ostatnia akacja w meczu była zasługą Roberta Szczerbaniuka i Brooka Billingsa, którzy powstrzymali meksykanina Gustavo Meyera

Trener Radosław Panas: - Bardzo, bardzo ciężki, niesamowity mecz. Przyznam, że to wielkie doświadczenie dla zawodników i dla mnie jako trenera - mówił tuż po zakończeniu spotkania trener Radosław Panas. - Jesteśmy wykończeni psychicznie i fizycznie. Presja była ogromna. Żywiołowy, fanatyczny doping, błędy sędziów - czego się spodziewaliśmy - i wielkie wahania wyniku. Prowadził raz jeden, raz drugi zespół. Cieszę się, że chłopaki wytrzymały to obciążenie. Przegraliśmy mecz, ale w złotym secie od stanu 10:10 to my prowadziliśmy. Nie wykorzystaliśmy piłki meczowej przy stanie 14:13, ale potem to my byliśmy górą.

Piotr Gacek: - Pierwszy raz grałem mecz w sześciu przeciwko dziesięciu - mówił Piotr Gacek. - Nas było sześciu, a Rumuni mieli jeszcze za sobą czterech sędziów liniowych. Pierwszy raz grałem na boisku, które miało dziesięć metrów długości, ale tylko z naszej strony. Naprawę nie przypominam sobie tak dramatycznego meczu, ale nie z zawodnikami przeciwnika, a z sędziami. Było jednak tak, jak się spodziewaliśmy. Mogę tylko pogratulować kolegom, że wytrzymali taką presję. Wiem, że kibice z Częstochowy byli z nami i też się cieszą. Teraz przed nami mecz z Noliko, ale na razie myślimy o spotkaniu ze Skrą Bełchatów.

W czwartek odbyło się losowanie półfinału rozgrywek CEV. Rywalem Wkręt-Metu w kolejnej rundzie będzie Noliko Maaseik. Terminy półfinałów to 13 i 20 lutego (+/- jeden dzień). Pierwsze spotkanie w Noliko.

Tomis 3 (25, 23, 25, 25)

Wkręt-Met 1 (22, 25, 22, 22)

Złoty set: 17:15

Tomis: Daivison, Hein, Yakov, Nemer, Ivković, Toronyai, Tanasescu (libero) Voinea, Meyer, Togan, Ilies.

Wkręt-Met: Woicki, Wika, Szczerbaniuk, Billings, Gierczyński, Nowakowski, Gacek (libero) Stelmach, Eatherton, Wierzbowski, Gradowski.