Dwie porażki ŁKS w Pruszkowie

Znicz Pruszków i Dolcan Ząbki okazały się wczoraj za silnie dla ŁKS
Drugoligowy Znicz Pruszków okazał się bardzo wymagającym przeciwnikiem. Drugoligowcy szybko, bo już w 15 min - po strzale Tomasza Feliksiaka - objęli prowadzenie. Po przerwie ełkaesiacy mieli kilka dobrych sytuacji, ale nie udało się odrobić strat. W 66 min stracili za to drugą bramkę.

W porównaniu z poprzednimi sparingami trener Mirosław Jabłoński wystawił w podstawowym składzie trzech nowych graczy. Przede wszystkim na środku obrony testowany był Marcin Adamski. Były reprezentant Polski nie może jednak uznać debiutu za udany, bo zawinił przy stracie pierwszego gola. Również przy drugim nie zachował się najlepiej, choć poważniejszy błąd popełnił Ivan Udarević.

Trener Mirosław Jabłoński uważa, że Adamski wiosną może być ostoją defensywy ŁKS, ale na razie piłkarzowi brakuje szybkości. Dlatego były gracz Rapidu Wiedeń miał kłopoty z upilnowaniem szybkich graczy Znicza.

Lepiej od Adamskiego zaprezentował się Arkadiusz Mysona, który zagrał na lewej obronie. Stworzył kilka naprawdę dobrych sytuacji, lecz żaden jego kolegów nie potrafił posłać piłki do siatki.

Kolejny raz szansę pokazania swoich umiejętności otrzymał brazylijski napastnik Kleyr, ale znów wyróżnił się tylko ostrą grą. Jego rodak Jovino nie był już tak efektowny jak w sparingu z Pogonią Łask, w którym zdobył cztery bramki. Trenerowi Jabłońskiemu marzy się, by grą ŁKS kierował Sebastian Mila, występujący w norweskiej Valerendze Oslo. Ostatnio pojawiły się informacje, że Mila może przenieść się do Łodzi. - To plotka. Nie ma takiej możliwości - twierdzi Karol Glomb, menedżer Mili. - Kiedy dyrektorem klubu miał zostać Tomek Wieszczycki, była taka opcja, bo obaj znali się z występów w Groclinie. Teraz temat jest już nieaktualny - dodaje.

Przeciwko Dolcanowi zagrało czterech nowych piłkarzy. Na lewej pomocy pierwszy szansę otrzymał Wojciech Mordzakowski, a po zmianie stron Marcin Jarmuda. Fatalnie na stoperze spisał się Welington, który był sprawcą rzutu karnego. Testowany w bramce Piotr Leciejewski nie wypadł rewelacyjnie, ale prawdopodobnie zostanie zmiennikiem Bogusława Wyparły.

Znicz Pruszków - ŁKS 2:0 (1:0)

Gole: Feliksiak, Lewandowski

ŁKS: Wyparło - Łakomy, Udarević, Adamski, Mysona - Sikora, Jovino, Leszczyński, Paulinho - Szczot, Kleyr oraz Madej, Świątek.

Dolcan Ząbki - ŁKS 2:0 (1:0)

Gole: Zbrzeźniak, Demich

ŁKS: Leciejewski - Przybyszewski, Cerić, Wellington, Woźniczka - Assad, Andreson, Lobo, Mordzakowski - Arifović, Cieśliński oraz Nwaogu Uchenna, Jarmuda, Kujawa.