Bydgoszcz ściga się z Euro 2012

- Mamy 2-3 lata, zanim powstaną stadiony na Euro, żeby wykorzystać Zawiszę na mecze piłkarskiej reprezentacji. Będzie tu wielka lekkoatletyka i powinien być wielki futbol - deklaruje zastępca prezydenta Bydgoszczy Maciej Grześkowiak


Prace nad modernizacją bydgoskiego stadionu zakończą się za pół roku. Obiekt ma być gotowy na 1 lipca. Tego dnia odbędzie się ósma już edycja Europejskiego Festiwalu Lekkoatletycznego. Tydzień później zaczynają się Mistrzostwa Świata Juniorów w Lekkiej Atletyce. To właśnie z myślą o tej imprezie, za ponad 70 milionów złotych, które w większości wyłożyło miasto, przebudowywany jest od prawie roku stadion Zawiszy.

- Budujemy konsekwentnie markę Bydgoszczy jako organizatora wielkich imprez lekkoatletycznych, zarówno zimą w hali Łuczniczka jak i latem na Zawiszy. Pokazaliśmy też, że w ciągu roku można stworzyć właściwie od nowa stadion. Zawisza jest jednak modernizowany z myślą, żeby gościły u nas także mecze piłki nożnej. To absurd, że tutaj będzie tylko lekkoatletyka i tylko ta jedna impreza. Miasto inwestuje w Zawiszę także po to, żeby na tym stadionie gościł także dobry futbol. Jednym ze strategicznych działań jest awans piłki nożnej w Bydgoszczy aż do ekstraklasy. To powszechne zjawisko, że kluby futbolowej ekstraklasy przechodzą z miast mniejszych do większych. Według Ekstraklasy SA w Polsce obserwuje się podobne tendencje - mówi Grześkowiak.

Łatwiej i szybciej niż ekstraklasa na Zawiszę może powrócić pierwsza reprezentacja Leo Beenhakkera. Przeszkody są jednak dwie - niedługo urośnie silna konkurencja w postaci nowoczesnych stadionów w miastach, gdzie odbędą się finały piłkarskich mistrzostw Europy w 2012 roku. Chodzi o cztery miasta (Warszawa, Gdańsk, Poznań, Wrocław), w których będą mecze oraz dwa rezerwowe (Chorzów, Kraków). Po drugie, murawa na stadionie Zawiszy nie nadaje się do gry reprezentacji. Otwarcie mówi o tym wiceprezes PZPN i szef związku w Kujawsko-Pomorskiem, Eugeniusz Nowak: - Wymiana murawy to warunek rozpoczęcia starań o mecz zespołu Leo Beenhakkera.

Być może już w marcu dowiemy się, czy jest szansa na obejrzenie pojedynku biało-czerwonych np. w eliminacjach mistrzostw świata, które zaczynają się we wrześniu.

- W marcu będzie w Bydgoszczy Leo Beenhakker i będziemy z nim rozmawiać o naszej kandydaturze. Jeśli dostaniemy choć wstępną gwarancję, będziemy planować wymianę murawy, już oczywiście podgrzewaną, bo taka instalacja jest przewidziana - stwierdza Grześkowiak.

Koszt takiej inwestycji to 3-4 miliony złotych. Być może uda się je zdobyć z rządowych funduszy - Liczymy jeszcze na dodatkowe 5-10 milionów z ministerstwa sportu na rozbudowę stadionu. Zostaną wydane na wyposażenie obiektu i niewykluczone, że właśnie na murawę - dodaje wiceprezydent.

Należy się jednak spieszyć z przekonywaniem Beenhakkera i władz PZPN do powrotu na Zawiszę. W 2011 roku, kiedy będą już gotowe stadiony na Euro, nasz bydgoski obiekt będzie już daleko w kolejce po futbolowe hity z udziałem biało-czerwonych - Zdajemy sobie sprawę, że wówczas wylądujemy na siódmym, ósmym miejscu w tej kolejce. Dlatego 1 lipca, podczas Europejskiego Festiwalu Lekkoatletycznego zamierzamy wypromować też Zawiszę piłkarskiego - zdradza zastępca prezydenta Bydgoszczy. Sposobem na to ma być dodatkowa atrakcja przygotowana na EFL, który po raz pierwszy odbędzie się w całości przy światłach (początek o 20.). To mecz drużyny artystów polskich z zespołem VIP-ów.

Tego dnia oczywiście największą atrakcją będą gwiazdy lekkiej atletyki. Przypomnijmy, że najciekawiej zapowiadają się pojedynki na 400 m przez płotki: Anny Jesień z Janą Rawlinson i Marka Plawgo z Feliksem Sanchezem. - Poziom będzie wysoki i liczymy, że dzięki niemu awansujemy już do prestiżowej kategorii Grand Prix - mówi Krzysztof Wolsztyński szef EFL i dyrektor organizacyjny MŚ juniorów.

Jak już wcześniej informowaliśmy, bydgoscy działacze będą się starać o przyznanie Bydgoszczy organizacji lekkoatletycznego wydarzenia na niespotykaną do tej pory w Polsce miarę. To World Athletics Final - zwieńczenie sezonu w IAAF, podczas którego startują wszyscy najlepsi lekkoatleci świata. Prezentacja naszej kandydatury w Londynie odbędzie się 10 kwietnia i tego dnia IAAF rozstrzygnie o nowym miejscu WAF, który ostatnio odbywał się w Stuttgarcie. - Nie wiem czy dostaniemy tę imprezę, ale to zaszczyt, że w ogóle można się o nią starać - stwierdza Wolsztyński.