80-lecie Aeroklubu Krakowskiego

Nawigacyjne mistrzostwa Polski seniorów, balonowy Puchar Polski i tradycyjny Lot Południowo-Zachodniej Polski to część imprez, które przygotowano z okazji 80-lecia Aeroklubu Krakowskiego
Związek powstał 30 stycznia 1928 r. Pierwszym prezesem był kpt. Tadeusz Halewski. Aeroklub dostał pieniądze i sprzęt - samoloty Hanriot 28 i Ansaldo A300-4. Na lotnisku w Rakowicach zbudowano hangar i rozpoczęto szkolenie. Od 1929 r. organizowano Lot Południowo-Zachodniej Polski. Pierwszym zwycięzcą został Franciszek Żwirko.

- Nie brakowało wariatów - wspomina prof. Andrzej Samek. - W 1930 r. Jan Sołtykowski trzykrotnie przeleciał pod mostem Dębnickim, kiedyś kilka metrów wyższym. Za karę przez miesiąc nie usiadł za sterami. Cztery lata później zgubił silnik w locie, spadł lotem koszącym, połamał się, ale przeżył.

W naszych czasach największą furorę zrobił klan braci Wieczorków. Ze 109 medali wywalczonych przez AK w mistrzostwach Europy i świata zdecydowana większość przypadła dla Mariana, Wacława, Krzysztofa, a ostatnio także Michała, syna Wacława. - To nasza wizytówka - z dumą podkreśla Mirosław Dura, prezes AK.

Aeroklub przeżywa boom szkoleniowy. Jeszcze w 2004 r. pięć osób starało się o licencję pilota sportowego, w ubiegłym aż 38. - Część z nich to biznesmeni realizujący swoje marzenia. Ale sporo jest osób, które w przyszłości liczą na zatrudnienie w liniach pasażerskich - wyjaśnia Paweł Agaciak, dyrektor aeroklubu.

Kurs nie jest tani. Trzeba wyłożyć 20 tys. zł, a na licencję pilota zawodowego 150 tys. zł. - Coraz więcej osób decyduje się na zakup samolotu. Używana cessna kosztuje 150-300 tys. zł, do tego roczna eksploatacja 10-15 tys. zł bez paliwa - wylicza Agaciak.