Gołota mistrzem?

Don King obiecał Andrzejowi Gołocie walkę o pas i słowa, prędzej czy później, pewnie dotrzyma. Co o perspektywie myślą czołowe postaci polskiego boksu? Niby wierzą w Andrzeja, ale...
Potencjalnych rywali Gołoty wa lace o pas jest przynajmniej pięciu. Władymir Kliczko (mistrz IBF, numer 1 rankingu Boxrec.com) to w opinii wielu najlepszy "obecnie ciężki". W opinii wszystkich - mający na rozkładzie najwięcej znanych nazwisk, z Rayem Mercerem, Lamonem Brewsterem czy Chrisem Byrdem na czele. Ukrainiec 23. lutego zmierzy się w walce unifikacyjnej z Sułtanem Ibragimovem (mistrz WBO, numer 5 rankingu Boxrec.com), który tytuł zdobył szczęśliwie po wyrównanym i potwornie nudnym pojedynku z Shannonem Briggsem. Ostatnio męczył się z 45-letnim Evanderem Holyfieldem.

Rusłan Szagajew (mistrz WBA, numer 2 rankingu Boxrec.com) to z kolei specjalista od wygranych z niewygodnymi rywalami. Rozprawił się już z "zapaśnikiem" Johnem Ruizem i gigantycznym Nikołajem Wałujewem. Oleg Maskajew (mistrz WBC, nieklasyfikowany w rankingu Boxrec.com)

przegrał przed laty z Coreyem Sandersem, Amerykaninem z którym Gołota stoczył jeden ze swoich najbardziej porywających pojedynków. Pojedynek zwycięski. Z powodu kontuzji nie walczył od ponad roku. A marcowy pojedynek w obronie tytułu może być jego ostatnim z pasem WBC u boku. Oto bowiem na przeciw niego stanie w ringu Samuel Peter (numer 3 rankingu Boxrec.com). Mało brakowało, by Gołota bił się z "nigeryjskim koszmarem" zamiast z Kevinem McBridem. Niski jak na tę kategorię (184 cm), za to silny jak tur. Z drugiej strony - podczas jedynego przegranego dotąd pojedynku miał Kliczkę trzy razy na deskach. Oto co o szansach twierdzą fachowcy:

Tomasz Adamek, były mistrz świata wagi półciężkiej

Każdy chyba tego Andrzejowi życzy, każdy by chyba chciał, by na koniec tak ciekawej kariery znalazł się na szczycie. W historii roi się jednak od przykładów pięściarzy, którzy mieli papiery na mistrza, a nigdy nimi nie zostali. Po walce z Mikiem Mollo widać było, że Andrzej był przygotowany świetnie. Nie oszukujmy się jednak, Mollo to nie Mike Tyson, Gołota poza żelazną kondycją był też po prostu zdecydowanie lepszy. Pytanie, co by działo się w ringu, gdyby naprzeciwko niego stanął Kliczko bądź Ibragimow? Co siedzi w głowie Andrzeja, wie tylko on. Umiejętnościami na pewno nikomu z czołówki nie ustępuje, ale to w ringu może nie wystarczyć. Na jego korzyść na pewno przemawiałby fakt, że mało kto upatrywałby w nim faworyta i Andrzej zrobiłby wszystko, by pokazać ludziom, jak się mylą.

Pieniędzy na niego bym jednak nie stawiał. Ja po prostu nie bawię się w hazard.

Andrzej Gmitruk, były trener Gołoty, obecnie szkoli m.in. Adamka

Boks to specyficzna dziedzina. Świetny pięściarz może trafić na niewygodnego rywala i polec w walce z pozoru łatwej. Gołota dla wszystkich obecnych mistrzów byłby takim niewygodnym rywalem. I to nawet dla ponoć najlepszego z nich - Władymira Kliczki. Zresztą liczę na niespodziankę w jego walce z Sułtanem Ibragimovem.

Gołota - choć ciężko w to uwierzyć - wreszcie się zmienił, walczy lepiej. Oczywiście nie jest może tak efektowny jak kiedyś, ale kolejny raz przetrzymał huraganowy atak w pierwszej rundzie i spokojnie robił swoje. Poza tym co tu dużo gadać, on najnormalniej w świecie mi zaimponował. Z czterdziestką na karku zabiegał 27-letniego Mollo, przez parę rund walczył, widząc na jedno oko. To się nazywa ambicja.

To zwycięstwo da mu wreszcie trochę pewności, wiary w siebie. Jestem przekonany, że kiedy dostanie walkę o tytuł, będzie przygotowany dwa razy lepiej. Ten typ tak ma.

Krzysztof Włodarczyk, były mistrz świata wagi junior ciężkiej

Bardzo, bardzo ciężkie pytanie. To pięściarz robiący błędy, które powinny go dyskwalifikować. Nisko opuszczoną lewą rękę w walce z Mollo przypłacił fatalną śliwą, na ringu często poruszał się chaotycznie. Inna sprawa, że gdyby między linami stał jakiś bardziej klasowy rywal, biłby z taką siłą, że w obitych miejscach włosy przez tydzień nie chciałyby rosnąć. I choć tak wymieniać można by długo, są dwie rzeczy, które sprawiają, że nie skreślałbym go w walce o pas: doświadczenie i ambicja. Z tego, co słyszałem i czytałem w gazetach, Gołota wszystko podporządkował boksowi. To nie jest już tylko praca zarobkowa, jak chyba kiedyś powiedział, to jego główny cel. Widać to było w ostatnich rundach walki Mollo. Widząc na jedno oko, parł do przodu.

Lubię ryzyko, to pewnie postawię na niego jakąś sumkę, kiedy piąty raz przyjdzie mu walczyć o tytuł.

Przemysław Saleta, były mistrz Europy wagi ciężkiej

Jakby 10-12 lat temu Gołota miał takie podejście do boksu, które zaprezentował w starciu z Mollo, przy odrobinie szczęścia byłby mistrzem nawet do dziś. Teraz jednak ciężko mi go sobie wyobrazić na szczycie. Z Kliczką większych szans nie ma. Ukraińca pamiętam ze wspólnych sparingów, kiedy miał na koncie bodajże 10 walk. Już wtedy był świetny, teraz dochodzi do tego ringowe obycie czy większa siła. Trenowałem też z Ibragimovem i z nim Andrzej też musiałby liczyć chyb tylko na tzw. lucky punch. Z oboma mógłby nie przetrwać dwóch pierwszych rund, jeśli tak jak z Mollo czy w wielu innych walkach stałby na sztywnych nogach. Za to Maskajew i Szagajew są w jego zasięgu. Pytanie tylko, w czym Gołota jest od nich lepszy? Doświadczenie odpada, oni też je mają. Może serce do walki... Ja na jego miejscu chyba teraz zakończyłbym karierę. Wspaniałą postawą z Mollo dobitnie pokazał, że nie jest tchórzem, ale klasowym bokserem. Że nie zdobył tytułu? Nie on jeden.