Na mecze Euro przez plac budowy zamiast autostradą

Autostrada A4 między Niepołomicami a Tarnowem wciąż ma szanse powstać przed Euro 2012, ale teraz każdy tydzień poślizgu może się skończyć blamażem przed całą Europą.
Autostrada A4 łącząca Zgorzelec na zachodniej granicy Polski z przejściem granicznym w Korczowej na granicy z Ukrainą ma być jedną z najważniejszych tras tranzytowych dla planowanych mistrzostw Europy w piłce nożnej w 2012 r.

Między granicą z Niemcami a Krakowem brakuje tylko kilkudziesięciu kilometrów autostrady przed Zgorzelcem oraz przed przejściem granicznym w Olszynie (to odnoga wiodąca do Berlina). Budowany jest też 20-km fragment od obwodnicy Krakowa do Szarowa k. Niepołomic (ma być skończony w 2009 r.).

Na wschód od Krakowa zamiast autostrady jest tylko puste pole. Co gorsza, istnieje realne zagrożenie, że 60-km odcinek między Niepołomicami a Tarnowem nie powstanie przed Euro 2012.

Sama budowa autostrady potrwa blisko trzy lata, tymczasem Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad wciąż nie ma jeszcze wszystkich pozwoleń. Został jej na to rok. Aby zdobyć pozwolenie na budowę autostrady, regionalne oddziały Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad muszą najpierw zdobyć w urzędzie wojewódzkim tzw. decyzję środowiskową, czyli zaświadczenie, że inwestycja nie będzie szkodliwa dla otoczenia. W październiku 2006 r. małopolska GDDKiA złożyła wniosek o wydanie takiej decyzji dla planowanych 60 km A4 między Niepołomicami a Tarnowem. Wojewoda może wydać decyzję, kiedy projekt trasy uzyska pozytywną opinię Ministerstwa Środowiska. A na taką opinię projekt A4 czeka już... półtora roku.

- Najpierw przez siedem miesięcy nic w naszej sprawie nie drgnęło. Potem, gdy pytaliśmy ministerstwo, kiedy będzie ta opinia, odpowiedzieli, że brakuje dokumentów. Uzupełniliśmy braki po dwóch tygodniach. Potem znowu cisza i po dwóch miesiącach kolejny monit o uzupełnienie dokumentacji. Tym razem zajęło nam to dwa dni - opowiada Andrzej Kollbek, wicedyrektor małopolskiej GDDKiA.

Kiedy wydawało się, że już wszystkie wymagania zostały spełnione, przyszły wybory i w resorcie środowiska zmieniła się ekipa. W grudniu 2007 r. ministerstwo zażądało, by GDDKiA uzgodniła przebieg autostrady... z kolejarzami, którzy złożyli pół roku temu podobny wniosek dla torowiska łączącego Kraków ze Lwowem. Chodzi m.in. o to, by specjalne przepusty dla zwierząt z Puszczy Niepołomickiej znajdowały się w tych samych miejscach pod planowanym torowiskiem, co i pod pobliską autostradą.

- To dość dziwne, bo projektant autostrady konsultował z nami swój projekt już dwa lata temu. My jesteśmy dopiero na etapie studium, ale nanieśliśmy wtedy na ich plan inwestycje kolejowe, również te ekologiczne - mówi Jerzy Bilski z Elekol, która pracowała przy projekcie torów.

- Wyglądało na to, że mamy uzgadniać rzeczy, które już były ustalane - wtóruje mu Kollbek. - Dobrze, że zainterweniował minister infrastruktury Cezary Grabarczyk. Dzięki niemu mieliśmy ponad tydzień temu spotkanie z kolejarzami i resortem środowiska. Obiecano nam, że na początku lutego minister środowiska podpisze wreszcie opinię - dodaje.

Jeśli wszystko pójdzie zgodnie z planem, w lecie tego roku będzie decyzja środowiskowa, na przełomie 2008 i 2009 r. małopolska GDDKiA dostanie pozwolenie na budowę. Teoretycznie zatem budowa mogłaby się rozpocząć przed wakacjami 2009 r. i zakończyć po mniej więcej trzech latach, czyli... przed latem 2012 r. Wtedy w Polsce i na Ukrainie mają się rozpoczynać mistrzostwa. Każdy tydzień przyspieszający rozpoczęcie budowy będzie więc na wagę złota. - Sytuacja jest napięta. Jeśli jednak nie będzie więcej opóźnień administracyjnych, wszystko powinno się skończyć dobrze - ocenia Kollbek.