Na komisji powiało optymizmem

Promocja miasta poprzez sport, zmodyfikowanie miejskiej uchwały dotyczącej przyznawania stypendiów dla kandydatów na olimpijczyków oraz przyszłość koszykarskiego klubu AZS - te punkty zdominowały zebranie Komisji Sportu rady miasta Szczecina.
Po blisko dwugodzinnym spotkaniu wszyscy wychodzili w dobrych nastrojach, choć na konkretne decyzje trzeba będzie poczekać. Jedno jest już pewne - Szczecin chce w 2008 r. wydać 1,9 mln złotych na kluby, by za ich pośrednictwem promować siebie. Za projekt odpowiedzialny będzie teraz wydział promocji, który we współpracy z wydziałem sportu opracuje zasady konkursu. Ten ma być wkrótce ogłoszony. Nie będzie już ograniczenia do trzech dyscyplin zespołowych. Miasto chce się promować także dzięki sportowcom indywidualnym. Procedura powinna być rozstrzygnięta jeszcze w lutym.

Pieniądze z promocji będą mogli uzyskać m.in. koszykarze AZS, pominięci jesienią. Drugoligowcy walczą o I ligę i już sygnalizują, że liczą na wsparcie miasta. - Środki na II ligę mamy, ale jeśli awansujemy, potrzeby wzrosną - twierdzili działacze. Klub chciałby zastrzyku finansowego w wysokości ok. 100-150 tys. To pozwoliłoby mu walczyć o środek tabeli w I lidze. Radni bronili się przed obietnicami pomocy, ale dawali sygnały, że Szczecin chce mieć pierwszoligowca.

W lutym dopięte powinny być sprawy związane z programem stypendialnym "Pekin 2008". Z listy na 2007 r. wypadła dwójka triatlonistów, stawkę powinna uzupełnić Maria Cześnik (triatlonistka zatrudniona w grudniu) oraz trójka sportowców, którzy nie mają klasy międzynarodowej - lekkoatleta Bartosz Nowicki, żeglarz Karol Porożyński i kolarz torowy Rafał Poper.

- Wszyscy objęci są szkoleniem centralnym i przygotowują się do igrzysk, ale z różnych względów tej klasy nie mają. To wykluczałoby ich z naszego programu, co jest dla nich krzywdzące - tłumaczył radny Paweł Bartnik, prezes Nowickiego w MKL Szczecin.

Komisja zgodziła się, by wydział sportu przygotował wniosek na obrady rady, by zmienić uchwałę o stypendiach, tak by wymieniona trójka również została objęta programem "Pekin 2008".

Największa bomba wybuchła jednak pod koniec zebrania. Arkadiusz Pawlak zaproponował, by zmienić system przyznawania miejskich dotacji na działalność klubów. - System jest chory. Procedury trwają miesiące, kluby mają problemy w najważniejszych momentach rywalizacji - zauważył radny.

- Znam to z własnego doświadczenia. W lutym wyciągam kasę z własnej kieszeni, by wysłać zawodników na MP. Na szczęście nie jedzie cały klub - żartował Bartnik.

Szef Komisji Andrzej Mickiewicz: - Trzeba to zmienić. Trzeba rozstrzygać konkursy w grudniu, a wypłacać pieniądze w styczniu.

Dyrektor sportu Robert Szych został zobowiązany, by sprawdzić, jak z tym problem radzą sobie inne miasta. Długo oczekiwana reforma może zostać przeprowadzona jeszcze w tym roku.