Koszykarki są faworytkami, ale trochę się boją

Dwa niezwykle ważne mecze zobaczą w weekend kibice koszykówki w Poznaniu - MUKS zagra z Cukierkami Brzeg, a Inea-AZS z AZS Gorzów Wlkp. Duda Leszno zmierzy się z Lotosem w Gdyni
Koszykarki MUKS wciąż mają szansę zakwalifikowania się do czołowej ósemki - muszą jednak wygrywać z drużynami sąsiadującymi z nimi w tabeli. Takimi choćby jak Cukierki Odra Brzeg, z którą to ekipa MUKS wygrała na wyjeździe 75:61. - Jesteśmy faworytkami, ale trochę się boję tego spotkania. Wiem, że trener Leszek Marzec będzie chciał czymś mnie zaskoczyć. A to trener świetnie mi znany, był przecież świadkiem na moim ślubie. Można powiedzieć, że poznał mnie z mężem - śmieje się trenerka MUKS Iwona Jabłońska.

MUKS wciąż czeka na Czarnogórzankę Marijanę Ivović - ona w sobotę na pewno nie zagra, nawet jeśli dojedzie. - Jest już zgłoszona do naszej drużyny w PLKK, ale musi wcześniej trochę potrenować z drużyną - uważa Jabłońska. Do zdrowia wraca za to Justyna Nieznalska, która z powodu choroby nie grała w Polkowicach. - Trenuje od środy, trochę blada i zielona, ale może dojdzie do siebie - ocenia trenerka. Na treningach MUKS ćwiczone są zagrywki z udziałem Agnieszki Skobel na pozycji silnej środkowej. - Świetnie sobie radzi, nawet pamięta, jak w zagrywkach powinna ustawiać się na tej pozycji - chwali swoją podopieczną Jabłońska.

Mecz MUKS - Cukierki Odra w sobotę o godz. 16 w hali przy ul. Chwiałkowskiego, a w niedzielę o godz. 17 w Arenie Inea-AZS zagra z AZS Gorzów Wlkp. Jeżeli akademiczki przegrają, znajdą się w trudnej sytuacji. Nie dość, że całkowicie stracą szansę na zajęcie choćby szóstego miejsca przed fazą play-off, to jeszcze mogą mieć problem w ogóle z awansem do ósemki. - Najważniejsze, by dziewczyny uwierzyły, że są w stanie dobrze grać. Te mecze z AZS Gorzów są prestiżowe, ileś lat my byliśmy lepsi, teraz one są. Ale musimy wygrać, nie ma wyjścia - zapewnia trener Roman Haber. Problem w tym, że AZS z Gorzowa też walczy o jak najlepszą pozycję przed fazą play-off - nawet trzecią - i w Poznaniu na porażkę pozwolić sobie nie może.

Najtrudniejsze zadanie czeka Dudę Leszno - zagra w Gdyni z liderem Lotosem. Trener Dudy Jarosław Krysiewicz znów ma problemy kadrowe - wciąż nie może grać Monika Siwczak, chora jest Agnieszka Budnik, a na urazy stóp narzekają Olga Zytomirska i Anna Krzywicka. - Nie wiem, w jakim składzie pojedziemy, ale dopóki będzie szansa na zwycięstwo, zagramy na maksa. A jak już jej nie będzie, to zaczniemy testować zagrywki na następne mecze - twierdzi trener Krysiewicz.