Rugbiści chcą dogadać się z Wandą

Być może wiosną zawodnicy Nowa Huta Rugby Klub będą grać na boisku Wandy. Stanie się tak, jeśli oba kluby dojdą do porozumienia. Pierwszy krok został już zrobiony
- Z doświadczenia wiem, że z działaczami Wandy nie jest łatwo rozmawiać. Nie mam najlepszych wspomnień ze współpracy z tym klubem - mówił miesiąc temu Tomasz Urynowicz, prezes NHRK.

Wygląda jednak na to, że pierwsze lody zostały przełamane. Z inicjatywy Krystyny Kolbek-Myszki, dyrektorki Wydziału Spraw Społecznych Urzędu Miasta Krakowa, doszło do spotkania z udziałem przedstawicieli obu klubów.

Na razie nie udało się nic konkretnego ustalić, ale jest szansa, że wkrótce dojdzie do porozumienia między Wandą i NHRK. - To dopiero początek negocjacji, ale jestem dobrej myśli. Obie strony wysłuchały wzajemnie swoich argumentów i muszą teraz usiąść do rozmów. Nie ma przeciwwskazań prawnych, by obiekty Wandy miały dwóch dzierżawców - twierdzi dyrektor WSP UMK.

Nowohuccy rugbiści są gotowi rozmawiać od zaraz. - Bardzo chwalimy sobie współpracę z Hutnikiem, ale chcemy rozwijać klub, szkolić młodzież, a do tego potrzebujemy swojego boiska. Działamy już pięć lat i trzeba w końcu zrobić krok do przodu. Mamy plany budowy własnych obiektów, ale na taką inwestycję potrzeba kilka milionów złotych. Nie zdobędziemy szybko tak dużych pieniędzy. Na razie jesteśmy gotowi na współpracę z Wandą - twierdzi prezes Urynowicz.

Teraz wszystko zależy od zarządu Wandy. - Nie mogę sam o tym zdecydować. Jest wiele kwestii do uzgodnienia. Trzeba wziąć po uwagę obciążenie obiektu i zastanowić się na jego modernizacją. Zrobiliśmy remont ogrodzenia, murawy i toru żużlowego, który potrzebuje jeszcze dmuchanych band. Planujemy budowę boiska wielofunkcyjnego ze sztuczną nawierzchnią. W tej sprawie przystąpiliśmy do konkursu grantowego. W ciągu najbliższych dni rozstrzygnie się, czy dostaniemy na to pieniądze - wyjaśnia Zdzisław Otręba, dyrektor Wandy.

Remontu wymaga również zdewastowany hotel klubowy, który mógłby być świetną bazą sportową zarówno dla Wandy, jak i dla NHRK. - Jesteśmy w stanie pozyskać pieniądze od sponsorów na te cele. Porozumienie nie będzie łatwe, ale jestem optymistą. Wierzę też, że wkrótce klub będzie miał nowe grupy treningowe - mówi prezes Urynowicz.

W budżecie miasta na rok 2008 nie ma pieniędzy na modernizację obiektów Wandy. - Nigdy nie ma, a zawsze jakoś się znajdują - twierdzi Otręba.

Kolejny etap negocjacji w połowie lutego. Wtedy przedstawiciele obu klubów spotkają się już bez ingerencji władz miasta.