Orlik zagra w play-off

HOKEJ NA LODZIE. Orlik na pewno zagra w fazie play-off o awans do ekstraklasy. - Choć finansowo jest ciężko, zrobimy wszystko, aby do rozgrywek przystąpić - uspokaja prezes klubu Piotr Cymbała.
Mimo iż opolscy hokeiści zapewnili sobie prawo gry w fazie finałowej już niemalże w połowie sezonu, to na początku roku pojawiły się informacje, że z powodu kłopotów finansowych mogą do niej nie przystąpić. Byłaby to ogromna strata dla opolskiego hokeja, działacze zapewniają jednak, że zrobią wszystko, aby tego uniknąć.

- Na razie mamy pieniądze do końca stycznia, musimy jakimś cudem znaleźć je jeszcze przynajmniej do końca lutego, nie wyobrażam jednak sobie, że się nie uda. Musimy zagrać w play-off i zrobimy wszystko, aby tak się stało. Pojawia się jednak pytanie: co dalej? Bo przecież w marcu życie klubu się nie kończy - zauważa prezes.

Działacze poszukują prywatnego sponsora, liczą także na pomoc samorządów. Urząd miasta już wcześniej przeznaczył ze środków na promocję 140 tys. zł. - Wszystko wskazuje na to, że nie dostaniemy tych pieniędzy, zanim nie zostanie uchwalony budżet miasta, a nie wiadomo, kiedy to nastąpi. Chcemy się starać także o środki z urzędu marszałkowskiego. Trudno przewidywać, ile dostaniemy, ale z 30-40 tys. to byłoby już coś - stwierdza Cymbała.

Opolanie są prawdziwą rewelacją tegorocznych rozgrywek, a osiem kolejek przed końcem wciąż mają szanse na zajęcie trzeciego miejsca w sezonie zasadniczym, bowiem do zajmującego tę pozycję KTH Krynica tracą sześć punktów.

Jeśli uda im się przeskoczyć tę ekipę, to w pierwszej rundzie play-off zagrają z teoretycznie słabszym GKS-em Katowice. Jeśli nie, to będą musieli zmierzyć się z dotychczas niepokonanym Czarnym Jastrzębiem. - Szansa na trzecie miejsce jest spora, ale czy uda się ją wykorzystać, trudno przewidywać - stwierdza hokeista i członek zarządu Orlika Przemysław Pawłowski. - Kluczowe będą mecze z KTH i z Naprzodem II Janów, bo oni mogą wystawić przeciwko nam zawodników z pierwszego składu - dodaje.

Nie mniej ważna będzie także weekendowa konfrontacja z wiceliderem z Katowic. Na sobotni mecz będą mogli wejść za darmo posiadacze biletów z opolskiej gali żużlowej, która odbyła się 4 stycznia. - Liczymy, że pojawi się wielu kibiców i będzie gorący doping, to dla nas ważny mecz - dodaje Pawłowski. W Katowicach opolanie przegrali 2:4 i 2:7 - teraz chcą się zrewanżować.