Widzew: degradacja czy ujemne punkty?

W środę o godz. 17 Wydział Dyscypliny ogłosić ma kary dla łódzkiego klubu za korupcję. W grę wciąż wchodzi degradacja z ligi
Pod koniec grudnia działacze WD postawili Widzewowi dwanaście zarzutów kupowania meczów w sezonie 2004/2005. Według nich stoi za nimi Wojciech S. Były wiceprezes klubu przyznał się do winy we wrocławskiej prokuraturze, która prowadzi śledztwo w sprawie korupcji w polskiej piłce. Prawie dwa tygodnie temu przedstawiciele Widzewa zapoznali się z materiałem dowodowym. Ten okazał się na tyle mocny, że łódzki klub złożył wniosek o dobrowolne poddanie się karze. W grę wchodzi degradacja z ligi, a w najlepszym przypadku wysoka grzywna finansowa i ujemne punkty przed nowym sezonem.

Karę Wydział Dyscypliny miał ogłosić już w ubiegły czwartek. - Potrzebowaliśmy więcej czasu na zastanowienie - wyjaśniał Robert Zabłocki, wiceprzewodniczący wydziału, który zapowiedział, że wyrok zapadnie w środę. - Do tego czasu nie mogę nic więcej w tej sprawie powiedzieć. Spotkamy się o godz. 15, a dwie godziny później ogłosimy naszą decyzję.

Sprawy komentować nie chcą też w Widzewie. - Też czekamy do środy. Zdajemy sobie sprawę, że w grę wchodzi również degradacja, ale dopóki nie poznamy wyroku, nie będziemy się wypowiadać. To przecież nie ma sensu - mówi Grzegorz Bakalarczyk, wiceprezes klubu.

Jaką karę poniesie Widzew?