Sport.pl

W Caelum Stali Gorzów szyją stroje i smarują narty

Na zimę w gorzowskim klubie nikt nie zasnął. Część zawodników rozpoczęła już ładowanie akumulatorów. Działacze zadbali, aby zespół Caelum Stali, w pierwszym po latach sezonie ekstraligowym, efektownie wyglądał. Niektórzy zrobili już także przegląd sprzętu narciarskiego, bo niedługo żużlowcy będą śmigać na nartach we Włoszech.
Takie same stroje dla wszystkich zawodników w jednej drużynie to wymóg Speedway Ekstraligi od sezonu 2008. Żużlowców walczących na torze, od kwietnia rozpoznamy tylko po kolorach kasków. Ta zmiana ma tyle samo przeciwników, co zwolenników. Wygląd nowych kevlarów gorzowian jest trzymany w ścisłej tajemnicy. Wiadomo tylko tyle, że oczywiście będą żółto-niebieskie - jak barwy klubowe - i niektórymi elementami mają nawiązywać do największych sukcesów Stali. Pokaz żużlowców w nowych strojach to ma być jedna z niespodzianek dla kibiców.

Jednolitość nie wszystkich zachwyca

Wiemy jeszcze, że w kombinezony na stałe będą wszyte plastrony, a produkcją gorzowskich ubiorów żużlowych zajmuje się firma z Leszna. - Mimo wszystko uważam, że zwycięstwa drużyny, walka na torze, a nie ubiory będą decydowały o ilości widzów na trybunach - powiedział trener Caelum Stali Stanisław Chomski, który jest zwolennikiem indywidualnego doboru strojów dla poszczególnych zawodników. - Dowolny wygląd żużlowców miał swój urok, dla drużyny były od zawsze przypisane odpowiednie kolory kasków.

Gorzowski szkoleniowiec natychmiast podaje przykład Adama Skórnickiego, który od wielu lat ma wszyte w swój kevlar efektowne frędzle. - Niektórzy zawodnicy wręcz projektowali swoje stroje tak, aby pasowały do ich stylu jazdy i zachowania na oraz poza torem - opowiadał Chomski. - Cóż przyszły czasy, gdy szefowie klubów postanowili, że trzeba maksymalnie w ekstraklasie podkreślić zespołowość. Mi jednak poprzednie ubiory zupełnie nie przeszkadzały.

Wyjazd po pewny śnieg

Caelum Stal na sezon 2008 składa się głównie z zawodników zagranicznych, a ci z polskimi paszportami - Tomasz Gollob i Rune Hota - też nie mieszkają w Gorzowie. Mimo to trener Chomski z tymi, którzy są na miejscu już rozpoczął przygotowania do nowego sezonu. Nic nie zmieniał. Żużlowcy jak co roku ćwiczą w terenie, odwiedzają basen, salę, siłownię. - Najlepsi doskonale zdają sobie sprawę, że bez zimowej zaprawy nie da się porządnie odjechać sezonu - opowiadał szkoleniowiec naszego beniaminka. - Nie mam zamiaru mieszać się do ich planów. W końcu od lat zdobywają wiele punktów, a to oznacza, że sami potrafią dobrze przygotować się do jazdy.

W lutym wszyscy stalowcy wyjadą na obóz integracyjny. - Ekstraliga to nowa jakość, a więc i obóz mamy elitarny - mówił Chomski. Żużlowcy zakontraktowani w Caelum Stali (mają być wszyscy) spotkają się we Włoszech w stacji narciarskiej Madonna di Campilio. - Zamieniamy polskie góry na włoskie Alpy. Różnica w kosztach nie jest wcale aż tak wielka, a zyskujemy stuprocentową pewność świetnych warunków narciarskich - dodał trener.

We Włoszech Chomski chce jeszcze przed rozgrywkami zbudować między zawodnikami więzi, dzięki którym Caelum Stal będzie w parkingu drużyną nie tylko, gdy założy jednakowe kevlary. - Będzie praca nad kondycją, ale przede wszystkim ekipa ma się jak najlepiej poznać - zakończył gorzowski szkoleniowiec. - To będą jedne z najważniejszych dni w okresie przygotowawczym. Wszystko co zyskamy i zbudujemy w Alpach na pewno zaprocentuje potem na torze.