Reprezentantka Polski nie zagra przez miesiąc

Przez cztery tygodnie Kinga Polenz, piłkarka ręczna Piotrcovii, nie będzie mogła trenować. Badania wykazały u niej uraz przedniej części czaszki. Na szczęście kręgosłup jest nienaruszony
Piłkarka ręczna Piotrcovii bardzo groźnej kontuzji doznała podczas ligowego meczu z Ruchem Chorzów. Kiedy w pełnym biegu szykowała się do oddania rzutu, została staranowana przez rywalkę. Wyglądało to bardzo dramatycznie. Polenz długo nie podnosiła się z parkietu. Wreszcie została zniesiona z boiska... na rękach przez klubowego masażystę, mimo że już wtedy można było podejrzewać uraz kręgosłupa. - Niewiele pamiętam, ale kojarzę, że sędziowie bardzo nalegali, żebym jak najszybciej opuściła parkiet - przyznaje reprezentantka Polski. Do tego Polenz długo czekała na karetkę. Wreszcie trafiła jednak szpitala WAM w Łodzi. Pierwsza diagnoza to wstrząśnienie rdzenia kręgowego. Na szczęście, po szczegółowych badaniach, wykluczono naruszenie kręgów. - Niestety wczoraj okazało się, że w starciu z piłkarką Ruchu doznałam urazu przedniej części czaszki. Na pewno nie będę mogła trenować przez cztery tygodnie. Na razie jestem bardzo osłabiona - martwi się Polenz.

Już bez niej jej koleżanki z drużyny nie poradziły sobie z Ruchem i ostatecznie przegrały, chociaż przed spotkaniem to Piotrcovia była zdecydowanym faworytem. - Dopiero w telewizji obejrzałam całe spotkanie i szczerze mówiąc, to nie wiem, co się stało z zespołem w końcówce meczu - mówi zawodniczka.