Żużlowe Kryterium Asów wisi na włosku

Jesienią Bydgoszcz straciła ekstraligę, a teraz może utracić żużlowe Kryterium Asów. Polonia nie ma pieniędzy na organizację tej tradycyjnej imprezy
Wyrok na zawody, które od 1982 r. otwierały sezon żużlowy w Polsce, ma zapaść w połowie miesiąca. Do 15 stycznia działacze Polonii czekają na decyzję jednej z firm, która ewentualnie byłaby sponsorem tegorocznego Kryterium Asów. Jeśli odpowiedź będzie odmowna, to impreza po raz pierwszy od 27 lat nie odbędzie się.

To byłby kolejny cios dla fanów żużla w Bydgoszczy. Jesienią minionego roku Polonia po raz pierwszy w historii opuściła ekstraligę, a teraz coraz bardziej realne staje się odwołanie Kryterium Asów.

- Niestety prawda jest taka, że od kilku lat coraz więcej dokładamy do tych zawodów, a koszty organizacji ciągle rosną. Zawodnikom trzeba podwyższać stawki, a na to nie ma funduszy - tłumaczy Leszek Tillinger, prezes ŻKS Polonii. - W tej chwili brakuje nam jakieś 50-60 tys. zł do zamknięcia budżetu zawodów. Nie ukrywam, że jeśli nie zdobędziemy takiej kwoty, to zrezygnujemy z organizacji Kryterium - dodaje Tillinger.

A co z pieniędzmi, które klub zaoszczędził w ubiegłym roku? Bilans spółki zamknął się przecież 600 tys. zł zysku? - pytamy prezesa Polonii. - One przeznaczone są na umowy na obecny sezon. Poza tym inwestujemy w sprzęt - odpowiada.

Przez dobre dwie dekady Kryterium było jedną z najciekawszych imprez żużlowych w kraju. Jeszcze pod koniec lat 90. na przełomie marca i kwietnia stadion Polonii wypełniał się niemal po brzegi, a zawodnicy czuli się zaszczyceni zaproszeniem na Kryterium. Kibice oglądali w akcji czołówkę polskich żużlowców, a także jeźdźców zagranicznych, m.in. Tommy Knudsena, Chrisa Louisa i Joe Screena.

Od kilku lat jednak ranga imprezy systematycznie spada. Przestał w niej startować Tomasz Gollob (13-krotny zwycięzca Kryterium), który od czterech lat, kiedy odszedł do Tarnowa, już nie występuje w tej imprezie. Najlepszy polski żużlowiec tłumaczył się m.in. ważną wizytą u mechanika i sparingami swojej nowej drużyny. Niestety z czasem w ślad za nim poszli też inni.

Zawodnicy tłumaczą swoją nieobecność tym, że Kryterium nie należy do bezpiecznych imprez. - Pod koniec marca większość żużlowców nie jest jeszcze w najlepszej sportowej formie. Po długiej zimowej przerwie łatwiej wtedy o upadki, a w konsekwencji urazy, które mogą wyeliminować nas z walki nawet na cały sezon - uważa Jacek Rempała.

W 2004 r. urazów doznali Krzysztof Kasprzak i Rafał Dobrucki. Rok później w wyniku groźnego upadku skomplikowanego złamania nogi doznał Rafał Okoniewski. - Rzeczywiście ten wypadek wyglądał makabrycznie i wpłynął na moją dalszą karierę, ale z drugiej strony taki jest przecież żużel. Z tego powodu nie mogę być przeciwnikiem Kryterium. Wystąpiłem w nim przed rokiem i jeśli otrzymam zaproszenie, to nie odmówię i tym razem - zapewnia 28-letni żużlowiec Polonii.

Protasiewicz: Problemem finanse

Mikołaj Rogoziński: Dlaczego od dobrych kilku sezonów ranga Kryterium Asów systematycznie spada?

Piotr Protasiewicz*: W takich przypadkach na przeszkodzie stoją zwykle finanse. Żużlowcom trzeba po prostu przedstawić przyzwoite warunki. Minusem Kryterium Asów jest też może termin. Część zespołów organizuje tego samego dnia swoje sparingi, pojawiają się też inne konkurencyjne turnieje.

A pan, czy wystartuje w najbliższym Kryterium Asów?

Nie dostałem zaproszenia, więc na razie jest za wcześnie na takie deklaracje. Rok temu też tak było, a szkoda, bo z chęcią bym z niego skorzystał. Zobaczymy, jak będzie w tym sezonie.

Być może nie będzie miał pan takiej okazji, bo przyszłość Kryterium stoi pod znakiem zapytania.

Słyszałem o tych problemach. Mam nadzieję, że Kryterium jednak się odbędzie, bo jest to impreza o uznanej marce w środowisku żużlowym.

Niektórzy żużlowcy twierdzą, że start w tej imprezie obciążony jest zbyt dużym ryzykiem kontuzji.

To jakiś absurd i wymyślony sztucznie problem. Moim zdaniem tak nie jest i przyczyn trzeba szukać gdzie indziej.

*Piotr Protasiewicz - były żużlowiec bydgoskiej Polonii. Obecnie broni barw ZKŻ Zielona Góra.