Trzech rozgrywających, żadnego pewniaka

Po odejściu Tomasza Świętońskiego Wózki miały w sobotę kłopot z rozgrywającymi. Było ich trzech, ale każdy popełniał poważne błędy.
- Każdy z rozgrywających wniósł do gry tyle dobrego, co i złego - ocenił po meczu trener Bartłomiej Przelazły.

W pierwszej piątce wyszedł Dominik Czubek. Zdobył pierwsze punkty, ale potem w ataku był niewidoczny - poza przedostatnią akcją, którą zepsuł. Czubek trafił dwa z ośmiu rzutów z gry, miał 2/3 z linii. Nie miał żadnej asysty, a w obronie dawał się ogrywać Tomaszowi Śniegowi. Na parkiecie był przez 16 minut.

- Dominik zagrał słabo, szczególnie w defensywie. Podejmował złe decyzje przy zasłonach i po takich pomyłkach Polonia 2011 zdobywała łatwe punkty - komentował Przelazły.

W 5. minucie Czubka zmienił debiutujący w zespole Paweł Bacik. W pierwszej akcji trafił z półdystansu, ale potem popełniał same błędy - dał się złapać w pułapkę na połowie boiska i popełnił największy błąd rozgrywającego podając rywalom piłkę przed pustym koszem. Potem z autu podał do przeciwnika, a w drugiej połowie łapiąc wybijaną piłkę popełnił błąd połowy. W sumie grał przez 10 minut - miał 1/2 z gry i 1/2 z wolnych. Do tego jedną asystę.

- Paweł od miesiąca nie grał w meczu. Widziałem, że był zdenerwowany i nie mam do niego większych pretensji. Zagotował się - usprawiedliwiał Bacika trener. - To młody chłopak i jestem dobrej myśli.

W 13. minucie na parkiecie pojawił się 19-letni Adrian Suliński. W porównaniu do Bacika widać było po nim, jak dużo daje ogranie. Suliński w soboty gra w I lidze, w niedzielę w III, a w poniedziałki w juniorach starszych.

W pierwszej połowie przeciwko Polonii 2011 młody rozgrywający rozsądnie wykorzystywał swój świetny zwód - zmiana kierunku kozłowania prawą ręką przy jednoczesnym balansie ciałem kilka razy otworzyła mu droga do kosza. Potężny blok w pierwszej akcji, jaki Suliński otrzymał od Leszka Karwowskiego, go nie przestraszył. Do przerwy wychowanek MKS MOS zdobył siedem punktów i miał dwie asysty, a pułapki na środku boiska pokonywał szybkością i rozsądkiem.

Po przerwie było gorzej - dwa pudła, trzy straty i tylko jedna asysta. W sumie Suliński grał przez 13 minut. - Adrian w pierwszej połowie zagrał bardzo dobrze, w drugiej zabrakło mu zdrowia, szczególnie po zderzeniu głowami z Przemysławem Lewandowskim. Ale jestem z niego zadowolony - mówił Przelazły.

- Dlaczego w końcówce grał Czubek? Adrian nie miał już siły, a Paweł był zagotowany. W najbliższych meczach będę szukał rozgrywającego, będę próbował różnych rozwiązań - zapowiada trener.

- Moja filozofia jest prosta: jeśli zawodnik gra dobrze i ma zdrowie, to jest na boisku. W meczu ze Stalą każdy z tej trójki ma szansę być pierwszym rozgrywającym. Ale wiadomo, że przy wyborze kieruję się sposobem gry rywala, dyspozycją dnia, pracą na treningu - kończy Przelazły.