Zagłębie Lubin - degradacja za tydzień?

Piłka nożna. Nieoczekiwany zwrot w aferze korupcyjnej. Zagłębie Lubin i Widzew Łódź chcą się dobrowolnie poddać karze. Proponują ujemne punkty i sankcje finansowe. Ale Wydział Dyscypliny PZPN-u jest za karną degradacją. Ostateczny wyrok za tydzień
Przypomnijmy fakty. Dwa tygodnie temu, 20 grudnia 2007 roku, do Polskiego Związku Piłki Nożnej dotarły materiały ze śledztwa prokuratorskiego prowadzonego w sprawie piłkarskiej afery korupcyjnej. Jeszcze w tym samym dniu pocztą elektroniczną Zagłębie Lubin i Widzew Łódź zostały poinformowane o wszczętym postępowaniu dyscyplinarnym oraz ogólnych zarzutach. Wówczas nie było już wątpliwości, że lubinianie poważnie zagrożeni są degradacją do II ligi.

Z materiałów prokuratorskich wynikało bowiem, że aktualny mistrz Polski ustawił lub próbował ustawić dziewięć spotkań w rundzie rewanżowej sezonu 2003/2004, m.in. kluczowe dla awansu do ekstraklasy spotkania z Cracovią i GKS-em Bełchatów. Obydwa Zagłębie wygrało 1:0. Mecz z Bełchatowem prowadził sędzia Adam K. z Poznania, który przyznał się, że wziął 30 tys. zł łapówki od byłego prezesa Zagłębia Jerzego F. (zatrzymanego kilka miesięcy temu). W procesie Arki Gdynia Adam K. przyznał się do winy i dostał 1,6 roku więzienia(???) z zawieszeniem na cztery lata, ale będzie jeszcze sądzony w sprawach innych klubów. Za ustawienie wyniku meczu Zagłębia z Cracovią arbiter Mariusz R. miał otrzymać od prezesa F. 2 tys. łapówki. Za sprzyjanie Zagłębiu w meczu z Ruchem Chorzów (3:0) sędzia Marek R., uważany za najbliższego współpracownika szefa mafii piłkarskiej Ryszarda F. "Fryzjera" przyjął nieznaną sumę pieniędzy i obietnicę wysokiej oceny od kwalifikatora. Od dwóch lat przed wrocławskim sądem toczy się również tajny proces w sprawie meczu z sezonu 2003/04 pomiędzy Polarem Wrocław i Zagłębiem (0:4), ale z dobrze poinformowanych źródeł wiemy, że całe drugoligowe rozgrywki były wtedy ustawione. Działacze lubińskiego klubu bronili się, że Jerzy F. już dawno nie pracuje w Zagłębiu, a nowa ekipa absolutnie nie ma z korupcją nic wspólnego. Dodawali, że Jerzy F. nie przyznaje się do winy, a więc kwestia nie jest tak jednoznaczna. Nieoficjalnie wiadomo jednak, że były prezes Jerzy F. próbował ustawiać spotkania nie tylko przez sędziów, ale również przez obserwatorów PZPN-u. Tymczasem wczoraj nastąpił nieoczekiwany zwrot w całej aferze. Nieoficjalnie dowiedzieliśmy się, że podczas trwającego blisko pięć godzin posiedzenia Wydziału Dyscypliny Zagłębie, reprezentowane przez mecenasa Pawła Broniszewskiego, a także Widzew, dobrowolnie poddały się karze. Zaproponowały sankcję finansową i ujemne punkty, jednak ta propozycja nie spotkała się z akceptacją WD, który wystąpił z propozycją ... karnej degradacji do II ligi.

Przez najbliższy tydzień obie strony mogą zmienić swoje stanowisko. Szef wydziału Michał Tomczak przyznaje, że sprawa jest trudna, bo według niego Widzew i Zagłębie zrozumiały swoje błędy, chcą rozliczyć się z przeszłością i nie zaprzeczają, że ustawiały mecze. - A ponieważ dziś są rządzone przez zupełnie innych ludzi, mamy problem. Zwłaszcza, że oba kluby są nowocześnie budowane. Ale kary będą, i to dotkliwe - mówi Tomczak. Prezes Zagłębia Robert Pietryszyn przyznał, że po zapoznaniu się z materiałem dowodowym nie wątpi, że w przeszłości jego klub ustawiał mecze. - Obecni działacze Zagłębia Lubin muszą przejąć odpowiedzialność za swoich poprzedników, którzy działali w klubie w sezonie 2003/2004 - wyraźnie zaznaczył wczoraj reprezentujący Zagłębie mecenas Paweł Broniszewski. - Klub ponosi odpowiedzialność za ich czyny. Oczywiście, nikt nie kwestionuje, że w jakimś zakresie Zagłębie Lubin uczestniczyło w procesie korupcji. Niewątpliwie też kara, jaka spotka klub będzie surowa.

Ostateczne kary dla Zagłębia i Widzewa zapadną za tydzień (10 stycznia). Warto zaznaczyć, że Zagłębie i Widzew to kolejne kluby, które zostaną przez Wydział Dyscypliny PZPN-u ukarane za korupcję. Wcześniej kary zostały nałożone na sześć innych zespołów - Górnika Łęczna, Zagłębie Sosnowiec i Arkę Gdynia, cała trójka została zdegradowana z I ligi. KSZO Ostrowiec i Górnik Polkowice relegowano z II ligi, a na II-ligowe Podbeskidzie Bielsko-Biała nałożono karę odjęcia punktów.