Liverpool traci czwarte miejsce

Liverpool, który przed sezonem zapowiadał walkę o mistrzostwo Anglii, w środę musiał przełknąć gorzką pigułkę. ?The Reds? po remisie 1:1 z zagrożonym spadkiem Wigan stracili czwarte miejsce w tabeli Premier League, na które po zwycięstwie 2:0 w Newcastle wskoczył Manchester City. Schodzących z boiska piłkarzy Liverpoolu kibice na Anfield Road pożegnali gwizdami i buczeniem
21. kolejka Premier League - składy, strzelcy, kartki

Szanse liverpoolczyków na tytuł wydają się już minimalne - do prowadzącego Arsenalu mają już aż 12 punktów straty. - Teraz musimy grać prawie doskonale - stwierdził po meczu trener gospodarzy, Rafa Benitez, spytany o szanse swojego zespołu na mistrzostwo. - Będzie to trudne, jeżeli będziemy tracić punkty tak jak dziś - dodał.

Mecz rozpoczął się jednak dobrze dla gospodarzy, którzy tuż po gwizdku na drugą połowę objęli prowadzenie dzięki bramce Fernando Torresa. Jednak na dziesięć minut przed końcem meczu Steven Gerrard pomylił się, wykopując piłkę wprost pod nogi Titusa Bramble, który pokonał Pepe Reinę. To drugi gol obrońcy w barwach nowego klubu od przejścia z Newcastle po poprzednim sezonie, tam w ciągu pięciu sezonów zdobył tylko trzy bramki. - Mieli tylko jedną szansę i zremisowali. W takich meczach czasami potrzebny jest łut szczęścia - podsumował spotkanie Benitez.

Punkty stracone przez Liverpool dały awans Man City. W Newcastle strzelali Elano i Fernandes Gelson, a gospodarzy od porażki nie uratowało nawet wejście Michaela Owena w drugiej połowie. Dzięki zwycięstwie "Citizens" z 39 punktami zastąpili Liverpool na czwartym miejscu. "The Reds" mają do nich punkt straty, ale rozegrali o jeden mecz mniej. Arsenal prowadzi z 50 punktami.

W pozostałych dwóch środowych meczach padły wyniki 1:0: Blackburn wygrało z Sunderlandem, który obsunął się z powrotem do strefy spadkowej, a Bolton podtrzymał nadzieje na utrzymanie w ostatniej minucie pokonując Derby.