Piłkarski Nowy Rok na stadionie Sygnału

Po raz kolejny piłkarze lubelskiego Sygnału przywitali Nowy Rok na boisku. Już tradycyjnie drużyna oldbojów spotkała się z seniorami i juniorami tego klubu. Tym razem górą była młodzież, ale starsi panowie w przyszłym roku zapowiadają srogi rewanż.
Niektórzy twierdzą, że jest to pierwszy mecz w Polsce rozegrany w 2008 roku, bo rozpoczął się o godz. 11.45, a mające już ponad 80-letnią tradycję noworoczne spotkania dwóch zespołów Cracovii zaczynają się zawsze w samo południe. - Nasze mecze nie mają tak długiej historii jak "Pasów", bo Sygnał powstał dopiero przed... 62 laty - mówi Marek Dec, wychowanek klubu, trener, członek zarządu i pomysłodawca tej imprezy. - Wpadliśmy z bratem Januszem na ten pomysł cztery lata temu. Podczas jednej z rozmów uznaliśmy, że fajnie byłoby spotkać się z byłymi zawodnikami i na sportowo przywitać Nowy Rok. Przy okazji złożyć sobie życzenia i wypić za pomyślność lampkę szampana. Cieszę się, że zawodnicy dopisują i zawsze można na nich polegać. Niektórzy trafiają na stadion przy ul. Zemborzyckiej prosto z balu, ale zawsze w świetnej formie.

Oczywiście jak zwykle stawił się prezes Kazimierz Persona, który w towarzystwie sekretarza klubu Jerzego Myśliwca bacznie obserwował spotkanie i zastanawiał się, który z oldbojów powinien... wiosną zasilić pierwszy zespół. A tuzów futbolowych po zaśnieżonym boisku biegało wielu z Januszem i Markiem Decami, Zbigniewem Bartnikiem, Zbigniewem Kozłowskim i Henrykiem Kochańcem na czele. - Wprawdzie może i zdrowie już nie to, ale jak ktoś występował w ekstraklasie, drugiej, czy trzeciej lidze, to grać w piłkę nie zapomni nigdy. Starsi panowie radzili sobie całkiem dobrze. Było kilka zagrań naprawdę wysokiej klasy, a najważniejsze że wszyscy dobrze się bawili i nikt nie... kopał się w czoło. Najchętniej to wziąłbym ich wszystkich, gdyby byli "ociupinkę" młodsi, ale teraz niech sobie już radzą młodzi - podsumował prezes Persona.

I w tym spotkaniu występująca w klasie okręgowej młodzież świetnie dała sobie radę - wprawdzie przy wsparciu innego weterana Włodzimierza Welmana. Prowadziła od początku do końca meczu. Pierwszego gola w tym roku strzelił Rafał Kaczmarczyk i zrobił to o godz. 11.54. Dla oldbojów pierwszą bramkę zdobył, podobnie jak przed rokiem Marek Dec. Niestety w tym meczu trener pierwszego zespołu Janusz Dec, podobnie jak i kierownik Marek Dec nie mogli liczyć na taryfę ulgową. Ich podopieczni zagrali z piłkarskim "zębem" i mimo że w bramce oldbojów dwoił się i troił Andrzej Borowiec, to według obserwatorów za często musiał wyciągać piłkę z siatki. Dość ciekawą taktykę zaproponował znany trener Zbigniew Bartnik. Otóż doszedł on do wniosku, że trzeba formacje dobierać... gabarytowo, czyli z upływem czasu, kiedy sił ubywa należy lżejszych graczy przesuwać do napadu, a w pomocy wystawić tych trochę "lepiej zbudowanych", bo oni zajmują... więcej miejsca na boisku. Co ciekawe, to rozwiązanie na jakiś czas przyniosło efekt. - Widzicie jakie to proste - mówił z humorem Zbigniew Bartnik. Niestety młodzież szybko rozszyfrowała te zamiary i konsekwentnie realizowała swoją taktykę polegającą na nieustającym ataku, co przy lekkich brakach kondycyjnych oldbojów sprawiło, że tym razem była górą.



Sygnał oldboje 6 (4)

M. Dec 2, Kozłowski 2, J. Dec, Pietrzak

Sygnał 10 (5)

Kaczmarczyk 5, Charmast 3, Kuzdraliński, Grabias

Sygnał oldboje: Andrzej Borowiec - Jacek Walencik, Stanisław Stańczyk, Janusz Dec, Adam Pietrzak, Zbigniew Kozłowski, Henryk Kochaniec, Zbigniew Bartnik, Marek Dec, Wiesław Pawłat.

Sygnał: Marek Wołoszyn - Dariusz Krawczyk, Damian Brzozowski, Łukasz Kuzdraliński, Kamil Siczek, Damian Charmast, Piotr Grabias, Rafał Kaczmarczyk, Bartłomiej Lemieszek, Włodzimierz Welman.

Sędziował: Marek Mirosław