Siatkarki BKS Aluprof kończą rok bez porażki

BKS Aluprof Bielsko-Biała kończy rok bez straty punktu. Sobotnia potyczka z Censtrostalem nieoczekiwanie była jednak najtrudniejsza w sezonie.
W sobotę w Bielsku-Białej rozgrywane były dwa spotkania. Najpierw o godz. 10 rano pod halę zajechał autokar stacji krwiodawstwa. W ciągu pięciu godzin 61 osób, głównie siatkarskich kibiców, oddało krew w akcji "Krew dla Agaty".

Agata Mróz, dwukrotna mistrzyni Europy, grała w Bielsku przez trzy sezony i była jedną z ulubionych przez fanów zawodniczek. Teraz zmaga się z ciężką chorobą i potrzebuje krwi. - Agata czuje się nie najlepiej, obecnie przebywa w szpitalu. Takie akcje bardzo jej pomagają i wzmacniają także psychicznie - powiedziała "Gazecie" Katarzyna Mróz, siostra Agaty.

Wszyscy, którzy oddali krew, za darmo mogli obejrzeć wieczorny pojedynek siatkarek BKS Aluprof. Ich rywalem był siódmy w tabeli zespół z Bydgoszczy. Centrostal przed dwoma laty był wicemistrzem Polski, ale sukcesy to już raczej przeszłość bydgoszczanek, które dwa ostatnie mecze przegrały bez zdobycia choćby seta i przed sobotnim meczem miały aż siedem punktów straty do bielszczanek.

Tymczasem niespodziewanie w hali przy ulicy Rychlińskiego emocje były ogromne, omal nie skończyło się tie-breakiem. Gospodynie "planowo" wygrały pierwszego seta, ale w drugim niespodziewanie miały ogromne problemy. Atak 21-letniej Bułgarki Petji Tsekovej zakończył tę część i to był dopiero drugi set przegrany przez BKS w tym sezonie!

W kolejnej partii znowu wiele wskazywało na sukces przyjezdnych (prowadziły 19:18), na finiszu to jednak gospodynie przebudziły się i zdecydowanie dominowały. - Święta rozleniwiają, brakowało dziś koncentracji, była nerwowość w grze i słabsze przyjęcie - tłumaczyła Joanna Staniucha.

Słabiej grały Natalia Bamber i Milena Sadurek. Ta druga ma wytłumaczenie - myślami była raczej gdzie indziej, bo dwa dni po meczu reprezentacyjna rozgrywająca bierze ślub!

Długo nie zanosiło się, by czwarty set był ostatni tego wieczoru. Bydgoszczanki prowadziły już 13:7 i wyraźnie chciały doprowadzić do sensacyjnego tie-breaka. Na szczęście dla miejscowych kibiców o świątecznym nastroju i zbliżającym się Sylwestrze najszybciej zapomniały Katarzyna Gajgał (wybrana MVP meczu) i Joanna Staniucha-Szczurek. Ten duet wyprowadził BKS znad przepaści i pewnie punktował w końcówce. - Najważniejsze, że umiałyśmy się podnieść - przyznała Staniucha.

Bielszczanki w pięciu meczach tego sezonu zanotowały komplet wygranych, straciły tylko dwa sety i są liderkami tabeli. Teraz w lidze przerwa na reprezentację, a zaraz potem pojedynek z "dream teamem" z Muszyny.

BKS Aluprof Bielsko-Biała - Centrostal Bydgoszcz 3:1 (25:21, 21:25, 25:22, 25:21)

BKS: Sadurek, Bamber, Staniucha-Szczurek, Ciaszkiewicz, Gajgał, Studzienna, Maj (libero) oraz Strządała, Kaczmar, Kucharska.

Centrostal: Łunkiewicz, Kuczyńska, Tsekowa, Liniarska, Kuligowska, Ściurka, Leśniewicz (libero) oraz Kowalkowska, Naczk, Weder, Wysocka.

Widzów: 1200