Trzecia porażka białostockich siatkarek

Miał być prezent na święta, czyli pierwsza wygrana w sezonie. Skończyło się trzecią porażką i białostockie siatkarki ciągle jako jedyne w ekstraklasie zostają bez choćby jednego punktu na koncie. W sobotę przegrały 1:3 na wyjeździe z AZS-em AWF-em Poznań
Po pierwszym secie nic nie wskazywało, że białostoczanki przegrają po raz kolejny. Podopieczne Czesława Tobolskiego były po prostu lepsze. Goniły poznanianki zagrywką, precyzyjnie ustawiały blok, nawet potrójny. Ponadto szkoleniowiec z Białegostoku zaskoczył rywalki przestawiając Elenę Hendzel ze środka siatki na skrzydło. Niemal każda akcja gospodyń natrafiała na co najmniej wyblok przeciwniczek. Poza tym w ekipie z Poznania brakowało armat - żadna z zawodniczek nie potrafiła efektownie kończyć akcji tak jak Joanna Szeszko czy Dominika Koczorowska, której zespół z Białegostoku zawdzięcza wygranie pierwszej partii i problemy, jakie sprawiał przeciwniczkom w drugiej.

Dla Koczorowskiej tegoroczny kalendarz Ligi Siatkówki Kobiet był manną z nieba. Przyjazd do rodzinnego Poznania z Białegostoku akurat na Wigilię wywołał uśmiech na jej twarzy.

- Strasznie tęsknię za Poznaniem - mówiła była siatkarka AZS AWF Poznań. - Trener Tobolski pozwolił mi zostać po meczu na wigilię. Przyszła zatem cała moja rodzina, by mnie odebrać i zabrać do domu.

Drugi set poznanianki wygrały dość szczęśliwie, głównie dzięki przewadze (6:2), jaką zdobyły na początku. W kolejnych partiach były już jednak bezapelacyjnie lepsze. Emilia Reimus - dotąd nieskuteczna i poddenerwowana - zaczęła grać znakomicie. Jej ataki miały zupełnie inną siłę i energię niż chwilę wcześniej. Reimus walnie przyczyniła się do wygrania przez Poznań zwłaszcza trzeciego seta. W czwartym starciu o obliczu zespołu z Poznania decydowała natomiast Joanna Frąckowiak. Skończyła bardzo efektownie kilka piłek, a białostoczanki nie potrafiły w żaden sposób znaleźć metody na jej powstrzymanie. Chociaż jeszcze w czwartym secie tliła się szansa na odwrócenie losów pojedynku. Białostoczanki dzięki dobrej zagrywce Tatiany Gordiejewej ze stanu 3:7 wyszły na prowadzenie 8:7, potem jeszcze było 14:13 i w zasadzie to wszystko. Po drugiej przerwie technicznej nasze siatkarki nie miały już nic do powiedzenia.

- Zależało mi na tej wygranej, po trzeciej porażce będzie nam teraz trudno - mówił trener Tobolski. - Po cichu liczyłem na zwycięstwo, ale cóż, nie kończyliśmy decydujących piłek.

- Odetchnąłem, bo Białystok to trudny przeciwnik. Gra wiele ciekawych kombinacji i nieszablonowych zagrań, jak choćby zamiana prawej skrzydłowej ze środkową, a także ciekawe ataki z krótkiej piłki - ocenia Wojciech Lalek, trener poznanianek. - Na szczęście mamy bardzo równy zespół i jeśli któraś zawodniczka nie wytrzymuje spotkania, mogę ją wymienić na inną.

Zawodniczki z Poznania dzięki wygranej oddaliły się od strefy spadkowej w tabeli. W zgoła odmiennej sytuacji są białostoczanki, które jako jedyne w lidze nie zdobyły punktu. Być może uda im się to w sobotę, kiedy to po raz pierwszy w tym sezonie zagrają przed własną publicznością. Zmierzą się z Gednanią Gdańsk.

AZS AWF Poznań - Pronar Zeto Astwa AZS Białystok 3:1

Sety: 22:25, 25:23, 25:20, 25:17.

AZS Poznań : Ordak, Gomułka, Szydełko, Frąckowiak, Reimus, Magatova, Styskal (libero) oraz Kruk, Cieśla, Archangielska.

AZS Białystok : Palczewska, Szeszko, Kalinowska, Koczorowska, Gordiejewa, Hendzel, Saad (libero) oraz Sachmacińska, Zabadała, Wierkin.



Inne wyniki 5. kolejki

Aluprof Bielsko-Biała - MKS Dąbrowa Górnicza 3:0 (25:14, 25:18, 25:18); Centrostal Bydgoszcz - Farmutil Piła 0:3 (14:25, 14:25, 15:25); Gedania Gdańsk - Stal Mielec 3:2 (25:14, 25:20, 22:25, 20:25, 18:16). Mecz Muszynianka Muszyna - Winiary Kalisz został przełożony.

Tabela LSK

1. Aluprof41212:1
2. Winiary51213:5
3. Muszynianka399:0
4. Farmutil5910:6
5. AZS Poznań6810:13
6. Stal578:10
7. Centrostal557:12
8. Gedania548:14
9. MKS Dąbrowa G.534:13
10. AZS Białystok302:9
Osiem zespołów przystąpi do play-off. Dwie ostatnie ekipy będą grały o utrzymanie