W derbach regionu pewna wygrana BKS Aluprof

W Bielsku emocje były w sobotę.... głównie przed gwizdkiem. Potem na parkiecie rządziły wyłącznie zawodniczki BKS Aluprof, które łatwo ograły beniaminka z Dąbrowy Górniczej.
To było ponad piętnaście lat temu. BBTS Włókniarz Bielsko-Biała w efektownym stylu wywalczył historyczny awans do siatkarskiej ekstraklasy. Trenerem tamtej ekipy był Wiktor Krebok, a jednym z czołowych zawodników Wiesław Popik.

W kolejnych trzech latach ten duet doprowadził bielski klub do sukcesu w Pucharze Polski, brązowego medalu w lidze oraz sensacyjnego awansu do III rundy Pucharu Zdobywców Pucharów po wyeliminowaniu wicemistrza Rosji MGTU Moskwa.

Potem sportowe losy rozdzieliły obu panów - Krebok był trenerem kadry, następnie wiceministrem sportu, Popik grał w Radlinie i na Słowacji, a potem jako trener wprowadził BBTS do ekstraklasy, a następnie pracował w Bydgoszczy.

W sobotę ich sportowe szlaki znowu się spotkały - prowadzony przez Kreboka BKS Aluprof podejmował u siebie beniaminka z Dąbrowy Górniczej, którego szkoleniowcem jest Popik.

BKS to kandydat do złota, póki co w lidze stracił ledwie seta, ale wydawało się, że emocji nie zabraknie. Nikt przecież nie zna tego zespołu tak jak trener Popik, który w Bielsku-Białej mieszka i w tym sezonie był chyba na każdym meczu Aluprofu.

Motywacja była podwójna - w zespole z Dąbrowy rozgrywająca to Ewa Cabajewska, która przed laty grała w Bielsku-Białej jeszcze pod panieńskim nazwiskiem Winnicka. W pierwszej szóstce MKS gra jeszcze Małgorzata Lis, wychowanka... BKS.

Te wszystkie atuty pozwoliły zawodniczkom beniaminka na... dziesięć minut wyrównanej walki w II secie. Pozostała część spotkania została zdominowana przez gospodynie, które w tym sezonie są wyjątkowo silne. Pod siatką brylowały Jolanta Studzienna i Katarzyna Gajgał, w ataku co jakiś czas przypominała o sobie Joanna Staniucha-Szczurek (wybrana MVP meczu), zaś na rozegraniu nie zawodziła żelazna kadrowiczka Milena Sadurek.

Pierwszy set zaczął się od prowadzenia 4:0 gospodyń i skończył na 11 "oczkach" różnicy, w trzecim było niemal identycznie (6:0 na początek). Przyjezdne powalczyły tylko w drugiej części, w której miały tylko cztery błędy własne, ale i tak skończyło się na pewnej wygranej BKS-u. - Dziewczyny z Bielska pogoniły nas zagrywką, przez co nie mogłyśmy za bardzo pograć - kręciła głową rozgrywająca Cabajewska.

Wiesław Popik był po meczu niepocieszony. - Po cichu liczyłem, że bielszczanki będą zmęczone meczami pucharowymi - mówił.

- Widać, że trener Popik już dawno ze mną nie trenował. Jest niemożliwe, by mecze pucharowe dały nam się we znaki. Jesteśmy przygotowani na znacznie większe obciążenia - czujnie odparował słowa byłego podopiecznego trener Krebok.

BKS Aluprof Bielsko-Biała - MKS Dąbrowa Górnicza 3:0 (25:14, 25:18, 25:18)

BKS: Sadurek, Staniucha-Szczurek, Ciaszkiewicz, Bamber, Studzienna, Gajgał, Maj (libero).

MKS: Cabajewska, Białobrzeska, Sieczka, Wysocka, Lis, Piątek, Tkaczewska (libero) oraz Czerwińska, Wilczyńska, Pazderska.