Zawisza, Bałtyk, a może Czarni Żagań?

IV LIGA PIŁKARSKA. Pogoń Szczecin myślami jest już przy rundzie wiosennej. Celem zespołu jest awans do II ligi, ale by tego dokonać, portowcy muszą wygrać baraż z innym czwartoligowcem. Czy nasz klub monitoruje rywali?
Wiadomo, że szczecinianie nie zagrają z przedstawicielem Podkarpacia czy Małopolski, ponieważ zreformowana II liga podzielona będzie na grupę zachodnią i wschodnią. O awans możemy więc zagrać tylko z przedstawicielem makroregionu Wielkopolskiego lub Śląskiego.

- Dopiero po zakończeniu sezonu odbędzie się losowanie par barażowych - wyjaśnia Dariusz Królikowski, dyrektor Zachodniopomorskiego Związku Piłki Nożnej. - Być może losowanie nastąpi jeszcze przed finiszem rozgrywek, co na pewno zwiększyłoby dramaturgię rywalizacji. Decyzje odnośnie terminów podejmie PZPN.

Rywalem Pogoni może być np. Bałtyk Gdynia (najlepszy po rundzie jesiennej w Pomorskiem), Zawisza Bydgoszcz (4. miejsce, 5 pkt straty do liderującego w Kujawsko-Pomorskiem Chemika Bydgoszcz), Aluminum Konin (1. miejsce w południowej grupie Wielkopolskiej), Czarni Żagań (Lubuskie), czy liderzy dwóch grup śląskich (rozegrają dodatkowy dwumecz, by wyłonić mistrza) - Ruch Radzionków i ROW Rybnik.

- Nie chcielibyśmy trafić na szczecinian, wolałbym spotkać się z nimi już w II lidze - mówi Stanisław Rajewicz, dyrektor Bałtyku Gdynia. - Zazdroszczę Pogoni budżetu i poparcia całego lokalnego środowiska. W Trójmieście sytuacja jest inna, funkcjonujemy w cieniu Arki i Lechii. Nie mamy ambicji, a także możliwości finansowych i organizacyjnych, by szybko awansować na centralny szczebel rozgrywek. Z trudem odbudowujemy stabilność, wiarygodność, struktury szkolenia.

Gdyński klub - z Dariuszem Patalanem (lata gry w ekstraklasie) w składzie - lideruje w województwie pomorskim, ale najgłośniej o awansie mówią w Słupsku, mimo że Gryf zajmuje dopiero 9. miejsce i ma 13 pkt straty do Bałtyku (jeden mecz zaległy). Trafić tam może nawet Piotr Dubiela, były piłkarz Pogoni, a ostatnio grający trener Regi Trzebiatów.

- Trener Wojciech Polakowski chce zbudować silny zespół, który skutecznie powalczy o zwycięstwo w lidze. Do odrobienia jest sporo, ale rywalizacja trwa przecież do czerwca - przekonuje Dubiela. W Gryfie gra też m.in. były reprezentant kraju - Paweł Kryszałowicz.

Wojciech Borakiewicz, dziennikarz "Gazety" w Bydgoszczy: Liderem naszej IV ligi jest Chemik, zespół oparty na wychowankach, młodych graczach. To klub w dobrym słowa znaczeniu osiedlowy, gdzie nie ma ogromnych aspiracji związanych z awansem. O tym mówi się w Zawiszy, który ma półmilionowy budżet, a to już dużo jak na warunki w IV lidze. Zawisza miała być wyżej, ale nie zawsze jest skuteczna. Zresztą nieskuteczność to problem obu bydgoskich zespołów. Gwiazdą Zawiszy jest środkowy pomocnik z Burkina Faso - Abraham Loligo, a klub wzmocnił się ostatnio Tomaszem Szczepanem, który ma za sobą występy w młodzieżowych reprezentacjach, ale swojego talentu nie przekuł na sukcesy w dorosłej piłce.

Zawisza czy Bałtyk to niejedyne "markowe" zespoły, które obecnie grają w IV ligach. W 18 regionalnych ligach (Śląskie i Wielkopolska podzielone są na dwie grupy) występuje co najmniej kilkanaście klubów z tradycjami i aspiracjami, by wrócić na piłkarskie salony. Są wśród nich finaliści Pucharu Polski, uczestnicy europejskich rozgrywek, a nawet dwukrotny mistrz Polski i ćwierćfinalista pucharu UEFA (Stal Mielec, zajmująca 4. miejsce w lidze podkarpackiej). Czterech dawnych pierwszoligowców przewodzi swoim grupom (Bałtyk, Ruch Radzionków, ROW Rybnik, Pogoń). Wysoko są m.in. GKS Tychy 71 (2. miejsce w I grupie śląskiej) i Siarka Tarnobrzeg (2. miejsce w Podkarpackiem, tylko punkt straty do... Izolatora Boguchwała).

Pogoń musi się skoncentrować na dziewięciu grupach z makroregionu śląskiego i wielkopolskiego, bo tam gra jej barażowy rywal.

- Monitoring? Poruszyliśmy ten temat przy podpisywaniu kontraktu, ale pobieżnie - mówi Mariusz Kuras, trener Pogoni. - W klubie musi być osoba, a najlepiej kilka, która będzie odpowiadała za pilnowanie potencjalnych przeciwników. Te zespoły trzeba zobaczyć na żywo.

Szkoleniowiec portowców nie chce ograniczyć analizy rywala tylko do poczty pantoflowej.

- Nie jesteśmy na tyle mocni, by przystąpić do baraży z marszu. Będziemy wykorzystywać nasze znajomości, ale rywali trzeba zobaczyć i nagrać - podkreśla Kuras.

Mimo że Pogoń ma najwyższy budżet wśród wszystkich czwartoligowców, to nie może zlekceważyć rywali. Działacze i trener mają tego świadomość. Stąd plany transferowe i dopinanie budżetu. Właściciele deklarują, że w 2008 będą gotowi do finansowania zespołu na poziomie zreformowanej II ligi. Czynią też starania o pozyskanie kilku zawodników z pierwszoligową przeszłością, wśród których wymienia się piłkarzy związanych wcześniej z ekipą granatowo-bordowych. Największym wzmocnieniem byłoby zatrudnienie Pawła Drumlaka. Wszystko zależy od wyników jego rozmów z poprzednim pracodawcą (kontrakt z Cracovią jest rozwiązany, ale pozostaje kwestia uregulowania zaległości finansowych) oraz ewentualnych ofert z pierwszo- lub drugoligowych klubów. Póki co pomocnik niezbyt chętnie myśli o czwartoligowych boiskach, ale zaznacza, że np. za rok chętnie by do Szczecina wrócił. "Drumi" kontaktował się już z trenerem Kurasem i nie wykluczył szybszej przeprowadzki z Krakowa.