Wolał IV ligę niż Odrę

Przymierzany do gry w Opolu Andrzej Tychowski podpisał kontrakt, ale nie z Odrą, a z Pogonią Szczecin. Odra zawiesza poszukiwanie piłkarzy do stycznia
Jeszcze w piątek wydawało się, że Tychowski trafi do niebiesko-czerwonych, właśnie w tym dniu miał pojawić się w Opolu i podpisać kontrakt z Odrą.

- Nie mógł dzisiaj do nas przyjechać, ale jesteśmy dogadani telefonicznie i myślę, że na 95 proc. będzie naszym zawodnikiem. Jednak dopóki nie będziemy mieć podpisu na kontrakcie, niczego nie można być pewnym - ostrzegał w piątkowe popołudnie prezes opolan Guido Vreuls. Słowa Holendra okazały się prorocze, bowiem Tychowski zamiast do Opola pojechał w piątek do Szczecina i tam podpisał półtora roczny kontrakt z IV-ligową Pogonią. - Słyszałem o tym. Trudno, tak bywa, raz się udaje, a raz nie. Nie jest przecież jedynym piłkarzem na świecie - skomentował wczoraj Vreuls.

To kolejny zawodnik, który w przerwie zimowej był blisko przejścia do Odry, ale ostatecznie do niej nie trafił. Wcześniej taka sytuacja miała miejsce w przypadku Marcina Lachowskiego i Waldemara Soboty, klub z nimi rozmawiał, wydawało się, że będą grać w Opolu, ale ostatecznie obaj zagrają wiosną nie w drugiej, a w trzeciej lidze. Ten pierwszy wybrał ofertę Radomiaka Radom, a ten drugi pozostał w MKS-ie Kluczbork.

W tej sytuacji opolscy działacze i trenerzy nadal poszukują dwóch nowych piłkarzy: obrońcy i pomocnika. - W grudniu już nikogo nie zatrudnimy, lepiej poczekać do stycznia, rozejrzeć się dokładnie, sprawdzić, jacy piłkarze są wolni i po nowym roku podjąć decyzję - stwierdza prezes.

Działaczom udało się za to sfinalizować rozwiązanie kontraktu z Wojciechem Marcinkiewiczem, pertraktacje w tej sprawie wciąż prowadzone są z kolei z Krzysztofem Zalewskim. - Podejrzewam, że Marcinkiewicz znalazł już nowy klub, a Zalewski jeszcze nie i właśnie z tego powodu rozmowy się przedłużają - śmieje się Vreuls. Obaj piłkarze trafili do Odry przed rozpoczęciem tego sezonu, nie mieli jednak zbyt wielu okazji do gry, nie ma się więc co dziwić, że tuż po zakończeniu rundy jesiennej działacze zapowiadali rezygnację z ich usług. Obaj mieli jednak ważne kontrakty, dlatego klub najpierw musi uzgodnić warunki ich rozwiązania.