MLB uratowana, ale na jak długo?

KOSZYKÓWKA. Jedna z najdynamiczniejszych lig amatorskich w Polsce - Miejska Liga Basketu - stanęła przed dużym problemem. Istniała realna groźba, że pierwszy sezon rozgrywek będzie zarazem ostatnim. Jest nadzieja na lepszą przyszłość.
Od strony rozmachu internetowego MLB jest najlepszą ligą Szczecina. Liczniejszą jest piłkarski HALP, większe tradycje ma siatkarski SALPS. W MLB gra 367 koszykarzy amatorów, którzy chcieli mieć swoje rozgrywki po zawieszeniu działalności przez SLAK (kilkanaście lat tradycji).

Organizatorzy nie spodziewali się takiego napływu drużyn i na skutek braku trwałego porozumienia z dyrekcją szkoły w Podjuchach - nie było pewności, czy liga dotrwa do końca. Placówka chce 9 tys. złotych za wodę, prąd i inne koszta. Liga pieniędzy nie ma. Jak temu zaradzić? MLB poprosiła o wsparcie Komisję Sportu UM.

Dyrektor Wydziału Sportu Robert Szych, przy aprobacie członków komisji, zaproponował, by szkoła wystąpiła do miasta o zwiększenie dotacji na halę sportową. W ten sposób MLB nie będzie musiała ponosić dodatkowych kosztów.

To rozwiązanie ma uratować pierwszy sezon. Co z następnymi? Działacze MLB chcieliby rozszerzyć działalność, chętnych do gry jest więcej, ale chcą zarejestrować firmę "MLB".

- Zależy nam na transparentności tego przedsięwzięcia. Pierwszy sezon jest inwestycją, przede wszystkim naszą, bo wpisowe jest małe, a sponsorów nie ma. Od następnego zależy nam na konkretnym patronacie miasta - mówił Mariusz Szyszko, jeden z działaczy.

Prywatna firma nie ma co liczyć na miejską dotację, ale radni chcą znaleźć takie rozwiązanie, które uratuje amatorską koszykówkę w Szczecinie.