Szramiak idzie na operację

Ciężarowca Budowlanych Opole Krzysztofa Szramiaka w przyszłym tygodniu czeka operacja kręgosłupa. - Nie jest to coś poważnego, ale z kręgosłupem nie ma żartów - ostrzega trener zawodnika Ryszard Szewczyk.
W ubiegłym tygodniu w Centralnym Ośrodku Sportu w Zakopanem rozpoczęło się zgrupowanie kadry polskich sztangistów, inaugurujące przygotowania do przyszłorocznych igrzysk olimpijskich. Niemalże pewni wyjazdu do Pekinu mogą być trzej najsilniejsi opolanie: Krzysztof Szramiak, Bartłomiej Bonk i Paweł Najdek, oczywiście pod warunkiem, że będą zdrowi. Cała trójka do Zakopanego jednak nie pojechała, Najdek i Bonk otrzymali zgodę trenera reprezentacji Zygmunta Smalcerza na rozpoczęcie przygotowań z kadrą w styczniu, teraz przygotowują się indywidualnie. Sytuacja Szramiaka jest niestety poważniejsza, czeka go bowiem operacja kręgosłupa. - Problemy Krzyśka rozpoczęły się na mistrzostwach świata, kiedy podczas rozgrzewki coś "przeskoczyło" mu w kręgosłupie. Niestety, okazało się, że to nie minęło, cały czas narzekał na bóle - opowiada trener Szewczyk. Szramiak musiał zrezygnować z pozostałych tegorocznych startów, m.in. w finałowym rzucie ligi, który odbył się w Opolu.

- Zrobiliśmy wszystkie możliwe badania i rezonans magnetyczny, niestety, okazało się, że musi przejść operację - mówi z żalem szkoleniowiec. Zabieg zostanie przeprowadzony w Łodzi 18 grudnia. Później czeka go jednak jeszcze przynajmniej miesięczna rehabilitacja, po której, jeśli oczywiście wszystko będzie w porządku, powróci do treningów. - Mam nadzieję, że nie będzie żadnych komplikacji, bo byłaby to wielka strata, zwłaszcza że igrzyska coraz bliżej - kończy trener Szewczyk. Do Pekinu pojedzie w sumie sześciu polskich ciężarowców.