Winiary Kalisz blisko awansu

To był najsłabszy mecz siatkarek Winiar Bakalland Kalisz w tym sezonie. I tak jednak zdołały one wygrać. Wynik 3:2 w Baku z azerskim Azerrail niemal gwarantuje kaliszankom wyjście z grupy Ligi Mistrzyń
Azerrail Baku bez Natalii Mammadowej (największa gwiazda azerskiej siatkówki gra dziś już w Volero Zurich) nie stanowi już takiej siły, jak przed laty. Mecz z nim sam się jednak nie wygra. Tymczasem kaliszanki w pierwszym secie zagrały z Azerkami bardzo beztrosko. Przy prowadzeniu 16:11 pozwoliły sobie na roztrwonienie przewagi, mnóstwo błędów, zwłaszcza w przyjęciu oraz nieskuteczność w ataku.

Po bloku najpierw na Magdalenie Godos, a potem na Eleonorze Dziękiewicz rywalki odrobiły straty i po chwili wyszły na prowadzenie. Kaliszanki były jakby zdeprymowane tym, że mają problem z kończeniem akcji i przebiciem się przez blok Azerrail. Siatkarki z Baku miały bardzo dobre warunki fizyczne, to fakt. Były wysokie, ale niezbyt sprawne. No, może poza libero Waleriją Korotienko. Pamiętajmy jednak, że to siatkarka najwyższej europejskiej klasy - najlepsza libero Europy 2005 r. W dużej mierze dzięki niej Azerrail miał przewagę w przyjęciu i szansę na kontry po nieudanych atakach Kalisza. A przy kłopotach z odbiorem zagrywki po kaliskiej stronie wygrał seta, choć Winiary jeszcze przy 23:23 miały szansę to zmienić.

Potem sytuacja się już unormowała w tym sensie, że kaliszanki górowały nad rywalkami umiejętnością gry kombinacyjnej i szybkością. Azerrail prowadził, co prawda, 4:0 i 5:3, ale przy 13:13 mieliśmy już wyrównanie po bloku Milady Spalovej. Odtąd przewaga Winiar rosła, a kluczem do tego wzrostu była udana zagrywka i idący za nią blok.

Ten w wykonaniu kaliszanek był coraz bardziej ruchliwy, czujny i szczelny. Przyspieszenie gry dało znakomity efekt i w trzecim secie Azerrail ani przez chwilę nie miał nic do powiedzenia. Winiary grały bardzo przeciętnie. Myliły się, rozgrywały niezbyt dokładnie, a i tak potrafiły utrzymać przewagę. Błędy Azerek były bowiem bardzo duże A ich gra - nieskomplikowana i nawet po dobrym przyjęciu oparta na wysokim rozrzucie piłki do ataku ze skrzydeł.

Od stanu 9:5 wspaniale na zagrywce spisywała się Anna Barańska, która odzyskała formę choćby z niedawnego meczu z AZS AWF Poznań, a zgubioną gdzieś w pojedynku z Aluprofem Bielsko-Biała. Ten set był zresztą pojedynkiem na zagrywki oraz na mijanie bloku - jak najwyżej i jak najszerzej graną piłką.

Przy prowadzeniu w setach 2:1 wszystko układało się znakomicie, tymczasem w czwartej partii gra kaliszanek rozsypała się. Począwszy od przyjęcia aż po atak - wszystko szło źle.

Na szczęście w Lidze Mistrzyń nie jest tak, jak w lidze polskiej, gdzie wygrana po tie-breaku jest punktowana niżej niż wygrana 3:1 czy 3:0. A Winiary w piątym secie nie pozostawiły już rywalkom złudzeń.

Ta wygrana niemal gwarantuje im wyjście z grupy. Trudno byłoby z niej teraz nie wyjść, gdy pokonało się głównych konkurentów na ich terenie.

Azerrail Baku - Winiary Bakalland Kalisz 2:3 (25:23, 20:25, 18:25, 25:19, 8:15)
Azerrail: Gulijewa, Andrusenko, Kawalenka, Zamanowa, A.Karimowa, Rahimowa oraz Korotienko (libero), Bredis
Winiary: Godos, Woźniakowska, Barańska, Horka, Dziękiewicz, Spalova oraz Sawicka (libero), Owczynnikowa, de Oliveira